Sinner potwierdza dominację. Pewne zwycięstwo w finale w Rzymie

Bez niespodzianki w finale turnieju ATP Masters 1000 w Rzymie. Jannik Sinner potrzebował zaledwie dwóch setów do pokonania Caspera Ruuda. Lider rankingu ATP wygrał z Nowegiem 6:4, 6:4. Dla idola włoskiej publiczności to pierwszy rzymski triumf.
Jannik Sinner
EPA/RICCARDO ANTIMIANI

Czas na ostatnie rozstrzygnięcie turnieju w Rzymie. W finale panów faworyt gospodarzy Jannik Sinner podejmował Caspera Ruuda. Włoch dotarł do ostatecznej rozgrywki po dwudniowym starciu z Daniłem Miedwiediewem. Organizatorzy włoskiego tysięcznika przegrali z pogodą, w związku z czym piątkowe starcie trzeba było dokończyć w sobotę. Zupełnie inną drogę do finału miał Norweg. Ruud potrzebował zaledwie godziny, do pokonania innego reprezentanta Włoch - Luciano Darderiego. Oto jak przebiegło finałowe spotkanie. 

Zobacz wideo Daria Abramowicz może zostać z Igą Świątek do końca! "Bardzo jej ufa"

Pewna wygrana Sinnera w pierwszym secie 

Spotkanie rozpoczęło się od serwisu Caspera Ruuda. Norweg pewnie wygrał własne podanie, do zera. Bardziej doświadczony z tenisistów wszedł w mecz kapitalnie, przełamując Sinnera przy pierwszej okazji. Włoch szybko wrócił do meczu, tym razem to on przełamał przeciwnika, a następnie wygrał własny serwis. W pierwszym secie zrobiło się 2:2. W kolejnych gemach panowie wygrywali swoje serwisy, na korcie zrobiło się 4:4. Niezwykle ważne przełamanie Sinner zanotował w kolejnym gemie, po skrócie Włocha Ruud wyrzucił bekhend. W tym momencie w stolicy Włoch było jasne, że idol lokalnej publiczności będzie serwować po seta. Wszystko zakończyło się zgodnie z planem, lider rankingu ATP wygrał swoje podanie i całego seta 6:4. 

Sinner potwierdził klasę. Włoch z pierwszym triumfem w Rzymie 

Jannik Sinner nie zamierzał się zatrzymywać, Włoch chciał szybko skończyć finałowe starcie w drugim secie. Od razu przełamał swojego rywala, a następnie wygrał własne podanie doprowadzając do stanu 2:0. Szybko mogło się zrobić 3:0, jednak Ruud wybronił się przed intensywnymi atakami Sinnera i obronił własne podanie. W dalszej części seta panowie świetnie serwowali i nie oglądaliśmy przełamań. Przed decydującą częścią tej partii przewagę jednego breaka miał Włoch. 

Zobacz też: Wim Fissette wrócił do pracy? Pojawił się na treningu rywalki Świątek

Sinner pewnie wygrał kolejny serwis, a na Campo Centrale zrobiło się 4:2. Tylko cud mógł uchronić Ruuda przed porażką. Norweg nie potrafił co prawda przełamać rywala, ale nieźle serwował, dzięki czemu zwyciężył w kolejnym gemie. Ruud miał poważną szansę na przełamanie w ósmym gemie, ale jej nie wykorzystał, zamiast tego przewagę podwyższył Sinner i na rzymskim korcie zrobiło się 5:3. Norweg wygrał jeszcze swoje podanie, ale na Sinnera było to stanowczo za mało. Włoch pewnie wygrał decydujący gem serwisowy, dzięki czemu triumfował w całym spotkaniu 6:4, 6:4. 

Dla Jannika Sinnera to pierwsza wygrana w Rzymie. Przed rokiem lider rankingu ATP musiał uznać wyższość Carlosa Alcaraza. Włoch wygrał szósty tysięcznik z rzędu, dzięki czemu śrubuje własny rekord. Włosi czekali na wygraną swojego zawodnika w Rzymie od 1976 roku, ostatnim zwycięzcą był Adriano Panatta. 

Teraz Sinner koncentruje się na wielkoszlemowym Roland Garros. To ostatni turniej wielkoszlemowy, którego Sinner nie wygrał, główna drabinka startuje 24 maja. 

Więcej o: