Czas na ostatnie rozstrzygnięcie turnieju w Rzymie. W finale panów faworyt gospodarzy Jannik Sinner podejmował Caspera Ruuda. Włoch dotarł do ostatecznej rozgrywki po dwudniowym starciu z Daniłem Miedwiediewem. Organizatorzy włoskiego tysięcznika przegrali z pogodą, w związku z czym piątkowe starcie trzeba było dokończyć w sobotę. Zupełnie inną drogę do finału miał Norweg. Ruud potrzebował zaledwie godziny, do pokonania innego reprezentanta Włoch - Luciano Darderiego. Oto jak przebiegło finałowe spotkanie.
Spotkanie rozpoczęło się od serwisu Caspera Ruuda. Norweg pewnie wygrał własne podanie, do zera. Bardziej doświadczony z tenisistów wszedł w mecz kapitalnie, przełamując Sinnera przy pierwszej okazji. Włoch szybko wrócił do meczu, tym razem to on przełamał przeciwnika, a następnie wygrał własny serwis. W pierwszym secie zrobiło się 2:2. W kolejnych gemach panowie wygrywali swoje serwisy, na korcie zrobiło się 4:4. Niezwykle ważne przełamanie Sinner zanotował w kolejnym gemie, po skrócie Włocha Ruud wyrzucił bekhend. W tym momencie w stolicy Włoch było jasne, że idol lokalnej publiczności będzie serwować po seta. Wszystko zakończyło się zgodnie z planem, lider rankingu ATP wygrał swoje podanie i całego seta 6:4.
Jannik Sinner nie zamierzał się zatrzymywać, Włoch chciał szybko skończyć finałowe starcie w drugim secie. Od razu przełamał swojego rywala, a następnie wygrał własne podanie doprowadzając do stanu 2:0. Szybko mogło się zrobić 3:0, jednak Ruud wybronił się przed intensywnymi atakami Sinnera i obronił własne podanie. W dalszej części seta panowie świetnie serwowali i nie oglądaliśmy przełamań. Przed decydującą częścią tej partii przewagę jednego breaka miał Włoch.
Zobacz też: Wim Fissette wrócił do pracy? Pojawił się na treningu rywalki Świątek
Sinner pewnie wygrał kolejny serwis, a na Campo Centrale zrobiło się 4:2. Tylko cud mógł uchronić Ruuda przed porażką. Norweg nie potrafił co prawda przełamać rywala, ale nieźle serwował, dzięki czemu zwyciężył w kolejnym gemie. Ruud miał poważną szansę na przełamanie w ósmym gemie, ale jej nie wykorzystał, zamiast tego przewagę podwyższył Sinner i na rzymskim korcie zrobiło się 5:3. Norweg wygrał jeszcze swoje podanie, ale na Sinnera było to stanowczo za mało. Włoch pewnie wygrał decydujący gem serwisowy, dzięki czemu triumfował w całym spotkaniu 6:4, 6:4.
Dla Jannika Sinnera to pierwsza wygrana w Rzymie. Przed rokiem lider rankingu ATP musiał uznać wyższość Carlosa Alcaraza. Włoch wygrał szósty tysięcznik z rzędu, dzięki czemu śrubuje własny rekord. Włosi czekali na wygraną swojego zawodnika w Rzymie od 1976 roku, ostatnim zwycięzcą był Adriano Panatta.
Teraz Sinner koncentruje się na wielkoszlemowym Roland Garros. To ostatni turniej wielkoszlemowy, którego Sinner nie wygrał, główna drabinka startuje 24 maja.