Niespodzianka w finale w Rzymie. Switolina lepsza od Gauff

Elina Switolina mistrzynią turnieju WTA 1000 w Rzymie. W finale Ukrainka pokonała 6:4, 6:7, 6:2 Coco Gauff. To trzeci triumf doświadczonej tenisistki w Rzymie, pierwszy od 2018 roku. Amerykanka przegrała drugi finał w stolicy Włoch z rzędu.
Elina Switolina - Coco Gauff
EPA/FABIO FRUSTACI

Czas na ostateczne rozstrzygnięcie w turnieju WTA 1000 w Rzymie. W finałowym spotkaniu Coco Gauff mierzyła się z Eliną Switoliną. Amerykanka w półfinale pokonała Soranę Cirsteę, Ukrainka została pogromczynią Igi Świątek. Minimalną faworytką wydawała się być Gauff, jednak Switoliny nie można było lekceważyć. Oprócz naszej najlepszej tenisistki wygrała z Jeleną Rybakiną. 

Zobacz wideo Daria Abramowicz może zostać z Igą Świątek do końca! "Bardzo jej ufa"

Niespodzianka w pierwszym secie. Switolina na prowadzeniu 

Finałowe starcie od serwisu rozpoczęła Elina Switolina. Własne podanie nie przyniosło jednak szczęścia Ukraince. Gauff miała aż trzy break pointy, dzięki skutecznemu wykorzystaniu ostatniego z nich wyszła na prowadzeniem, następnie wygrała własne podanie, a w Rzymie zrobiło się 2:0. Jeśli ktoś myślał, że będzie to spokojne późne popołudnie dla Gauff, to był w poważnym błędzie. Do ofensywy przeszła Switolina. Ukrainka najpierw wygrała własne podanie, a następnie przełamała młodszą rywalkę. Na korcie zrobiło się 2:2. Na taki obrót spraw błyskawicznie zareagowała Gauff, która ponownie wygrała dwa gemy z rzędu. W dalszej części partii powtórkę z rozrywki zaproponowała rzymskiej publiczności Ukrainka. Switolina doprowadziła do stanu 4:4. Następnie oglądaliśmy niezwykle długiego gema serwisowego Switoliny, obie tenisistki mogły wyjść na prowadzenie w meczu, ale ostatecznie Switolina utrzymała własne podanie, wychodząc na prowadzenie 5:4. Wyrównany przebieg seta mógł zwiastować nawet tie break, ale nic z tych rzeczy. Bardziej doświadczona z tenisistek przełamała swoją przeciwniczkę, a Gauff zakończyła seta podwójnym błędem serwisowym. W Rzymie było 1:0 w setach dla Eliny Switoliny. 

Drugi set zakończony tie-breakiem. Gauff wygrywa i doprowadza do trzeciego seta 

Switolina na początku drugiego seta utrzymała dobrą dyspozycję z końcówki pierwszego. Ukrainka wygrała swoje podanie. Pierwszy gem serwisowy Gauff trwał niezwykle długo, obie zawodniczki miały szanse na wygraną, ostatecznie Amerykanka obroniła własne podanie a na rzymskim korcie zrobiło się 1:1. Switolina po wygranym własnym podaniu mogła wyjść na prowadzenie 3:1 w drugim secie, ale nie wykorzystała break pointów. Ostatecznie wybroniła się Gauff, a w drugim secie było 2:2. 

Zobacz też: Dyrektorka Roland Garros wskazała faworytki turnieju. Wśród nich Świątek

Ukrainka wciąż wyglądała kapitalnie przy własnym serwisie, wygrała kolejnego gema, ponownie wychodząc na prowadzenie (3:2). Gauff co prawda kolejny raz utrzymała swoje podanie, ale na korcie rosła przewaga Switoliny. Ukrainka wyszła na prowadzenie 4:3, wygrywając swoje podanie do zera. Była to pierwsza taka sytuacja w całym meczu. Następnie obie panie wygrywały swój serwis, na korcie zrobiło się 5:4. Bardziej doświadczona z tenisistek w przypadku przełamania rywalki, miała szansę na zakończeniu meczu. Tak się jednak nie stało. Gauff wygrała swoje podanie, następnie przełamała przeciwniczkę i wyszła na prowadzenie 6:5. Switolina chciała zamknąć mecz w dwóch setach, w związku z czym szybko wróciła do gry. Tym razem to Ukrainka przełamała rywalkę. W drugim secie było 6:6 i potrzebny był tie-break. W nim lepsza okazała się Gauff, która od stanu 2:3 wygrała pięć akcji z rzędu.

Wielki triumf Switoliny. Ukrainka z trzecią wygraną w Rzymie w karierze 

Obie panie rozpoczęły trzeciego seta od wygrania swoich serwisów. Gauff miała szansę na wywalczenie różnicy w czwartym gemie, ale nie wykorzystała przełamania, a w decydującej partii zrobiło się 2:2. Co innego Switolina. Ukrainka również stanęła przed okazją na przełamanie i to już w kolejnym gemie. Była skuteczna, uzyskując być może kluczową dla losów meczu różnicę. Doświadczona tenisistka nie zamierzała wypuszczać możliwości na pierwszą wygraną w stolicy Włoch od ośmiu lat. Wygrała swój kolejny gem serwisowy, na korcie zrobiło się 4:2, a Switolina była o krok od triumfu. Ukrainka była o krok od trzeciego tytułu w stolicy Włoch po kolejnym gemie. Kolejny raz przełamała rywalkę, a na korcie zrobiło się 5:2. Ukraince do zwycięstwa w finale wystarczył wygrany serwis. Tak się właśnie stało - Switolina wygrała decydującego gema serwisowego, dzięki czemu triumfowała w rzymskim finale. Wygrała cały mecz 6:4, 6:7, 6:2. 

Dla Switoliny to pierwszy triumf w tym sezonie. W Rzymie Ukrainka wygrała trzeci raz, pierwszy od 2018 roku. 24 maja startuje główna drabinka wielkoszlemowego Roland Garros. 

Więcej o: