Stopa wprost o decyzji Hurkacza. "Jestem trochę zaskoczony"

Hubert Hurkacz (53. ATP) jest daleko od najlepszej "10" tenisistów na świecie. Na początku 2026 roku wydawało się, że 29-latek po powrocie do gry będzie piął się w górę rankingu ATP. Niestety, równie szybko przyszło wielkie rozczarowanie i zmiany w sztabie szkoleniowym Polaka. - Hubertowi nie odbierałbym całkowicie szans, bo potencjał nadal ma. Martwi mnie jednak, że ostatnio tak mocno przygasł - przyznał w rozmowie z "Faktem" ekspert Karol Stopa.
TENNIS-MADRID/
Fot. REUTERS/Isabel Infantes

Pewną miarę tego, w jak dużym kryzysie znalazł się Wrocławianin było momentalne odpadnięcie Polaka z marcowego challengera ATP 175 Cap Cana na Dominikanie. Nieco ponad miesiąc po tym turnieju Hurkacz zmienił trenera. Obecnie jest nim Francuz Gilles Cervara, który doprowadził na tenisowy szczyt Daniiła Miedwiediewa. Czy odmieni grę 29-latka? Ekspert tenisowy Karol Stopa ma tu poważne wątpliwości.

Zobacz wideo Sport.pl PLUS

Karol Stopa nie przekreśla jeszcze Huberta Hurkacza, ale...

Podczas rywalizacji United Cup 2026 Hubert Hurkacz pewnie wygrał m.in. z Alexandrem Zverevem (3. ATP), Taylorem Fritzem (7. ATP) czy weteranem Stanem Wawrinką (125. ATP). Kolejne tygodnie przyniosły jednak przeczącą odpowiedź na pytanie: "czy Hurkacz wraca do dobrej formy?". Po szybkich odpadnięciach w następnych turniejach Wrocławianin zdecydował o występach w challengerach, a także o roszadzie w swoim sztabie szkoleniowym. Nicolasa Massu zmienił Cervara. 

- Powiem, że jestem trochę zaskoczony. Na miejscu Huberta raczej bym spasował. Postawiłbym po prostu na Mateusza Terczyńskiego, skoro siedzą razem tyle czasu i przeszli już tyle różnych etapów współpracy, od sparingpartnera do drugiego trenera. Nie jestem przekonany, czy potrzebny jest taki personalny transfer z wielkim nazwiskiem - powiedział Karol Stopa. - Po tych wszystkich doświadczeniach Huberta raczej bym trochę odpuścił, zszedł poziom niżej, postawił na spokojniejszą pracę. Z drugiej strony czasu też nie ma już za dużo, bo wiek działa przeciwko niemu. Przyzwyczailiśmy się do myślenia o Hurkaczu, że to młody zawodnik, a przecież jemu za rok stuknie trzydziestka - dodał w rozmowie z "Faktem". 

Ekspert tenisowy związany ze stacją Eurosport widzi głębszy problem w grze Huberta Hurkacza. Kolejne urazy Polaka zdecydowanie wyhamowały jego karierę. 

- Hubertowi nie odbierałbym całkowicie szans, bo potencjał nadal ma. Martwi mnie jednak, że ostatnio tak mocno przygasł. Znowu pojawiają się informacje o urazach. I pytanie brzmi: czy jego organizm zaczyna się buntować? U Federera długo nic się nie działo, a potem przyszła jedna poważna kontuzja i w praktyce był to początek końca jego kariery. Są zawodnicy, którzy wracają po urazach całe życie, jak Nadal, ale każdy organizm reaguje inaczej - podkreślił Stopa. 

Sprzymierzeńcem Wrocławianina na pewno nie jest upływający czas. - Po trzydziestce też można oczywiście osiągać sukcesy, ale to wymaga ogromnej siły mentalnej i wielkiej determinacji. Dlatego nie jestem już takim wielkim optymistą. W grze Hurkacza coraz częściej widać marazm. Oglądałem ostatnie mecze i miałem wrażenie, że trudno mu się tego pozbyć. A jeśli nie odzyska energii i dynamiki, to będzie ciężko - dodał ekspert. 

Czy 29-latek będzie w stanie dopasować się do coraz bardziej zmieniającego się tenisa, w którym bezapelacyjnie dominują Jannik Sinner oraz Carlos Alcaraz? 

- Dzisiejszy męski tenis jest niesamowicie brutalny. Każda krótsza piłka to praktycznie koniec wymiany. Sztuka nie polega już na finezji czy graniu po kątach, tylko na tym, żeby nie dać rywalowi okazji do ataku. Mecze przypominają pojedynki rewolwerowców - kto pierwszy strzeli, ten wygrywa. I Hubert też od tego nie ucieknie - zakończył Karol Stopa. 

Zobacz też: Skandaliczne sceny w Rzymie. Celt reaguje. "Chore"

Hubert Hurkacz 6 maja odpadł w pierwszej rundzie turnieju ATP w Rzymie. Przegrał wówczas w trzech setach z Niemcem Yannickiem Hanfmannem. Jeśli kalendarz Polaka nie ulegnie zmianie, to kolejnym turniejem, w którym zobaczymy go w akcji, będzie ten ATP 250 w Genewie (17-23 maja). W ubiegłym roku Hurkacz uległ w finale w Szwajcarii Novakowi Djokoviciowi 7:5, 6:7, 6:7.

Więcej o: