Lider światowych list męskiego tenisa Jannik Sinner w Rzymie prezentuje się wybornie. Nie przegrał choćby seta, straciwszy zaledwie 20 gemów. Patrząc szerzej, 24-latek notuje imponującą serię 27 zwycięstw z rzędu w Tourze, z czego aż 25 razy wygrywał bez straty seta.
W czwartkowym ćwierćfinale turnieju w Rzymie przeciwnikiem Sinnera był Andriej Rublow. Włoch nie dał Rosjaninowi (14. ATP) zbyt wielkich szans. Ten zaś w 1/8 finału niespodziewanie długo walczył z Gruzinem Nikolozem Basilaszwilim (117. ATP), ale ostatecznie po upływie 2 godzin i 15 minut wygrał 3:6, 7:6, 6:2. Dobrych kilka miesięcy temu Rublow wygrał znacznie poważniejsze starcie z groźną chorobą: depresją.
28-latek przez wiele lat zmagał się z problemami psychicznymi. Najgorszy czas, o czym sam często wspominał, przeżywał na przełomie 2024 i 2025 roku.
- W ogóle nie widziałem sensu w życiu, nic mnie już nie cieszyło. Nie rozumiałem, po co żyję. Każdy dzień był taki sam… Brzmi to dramatycznie i trudno mi dokładnie opisać, co wtedy czułem, bo teraz już tego nie doświadczam. Ale wtedy znalazłem się na samym dnie. Całkowicie zatraciłem siebie, byłem rozbity na kawałki. Teraz jest znacznie lepiej - powiedział Rublow w rozmowie z dziennikiem "L'Equipe".
W swojej walce stosował m.in. środki farmakologiczne. Najskuteczniejszą bronią okazało się jednak wsparcie, jakie Rosjanin otrzymał od zwycięzcy m.in. US Open 2000, a obecnie trenera Marata Safina.
- Próbowałem tysiąca rzeczy, ale tak naprawdę pomógł mi Marat. Wiecie, to tak jak otwiera się maskę samochodu i zagląda do środka. On zrobił to samo z moim mózgiem. Jakby otworzył mi głowę - i wiele odpowiedzi zaczęło pojawiać się samych z siebie. Zanurzyliśmy się w to bardzo głęboko i zacząłem widzieć coraz więcej. Wcześniej korzystałem z różnych terapii i innych metod, bez których nie trafiłbym do Marata. To wszystko ostatecznie pomogło mi poczuć się znacznie lepiej - przyznał Andriej Rublow.