Drugi mecz ćwierćfinałowych rozgrywek w ramach turnieju WTA 1000 w Rzymie pomiędzy Luciano Darderim a Rafaelem Jodarem rozpoczął się około godziny 23. Już sama pora rozgrywania tak istotnego spotkania budziła kontrowersje.
Niemały wpływ na płynny przebieg pojedynku miał rozgrywany na pobliskim Stadio Olimpico finał Pucharu Włoch w piłkę nożną. Inter Mediolan z Piotrem Zielińskim w składzie pokonał w nim Lazio 2:0, a pomeczowa feta na legendarnym obiekcie nieoczekiwanie przeszkodziła w rozgrywaniu tenisowego meczu. Stało się tak w związku z zadymieniem kortu Campo Centrale. Dym z odpalonych fajerwerków przedostał się nad arenę zmagań tenisistów, powodując przerwę trwającą niemal 20 minut.
Podczas transmisji widzowie mogli ujrzeć niespodziewany komunikat "smoke delay", a sam sędzia dostał informację o konieczności przerwania gry w związku z nie działającym systemem Hawk-Eye Live, odpowiedzialny za wychwytywanie autowych zagrań zawodników.
Swojego oburzenia całą sytuacją nie krył kapitan reprezentacji Polski - Dawid Celt. 40-latek skwitował całą sytuacją wpisem na portalu X. "Rozpoczynanie meczów tenisowych o godz 23.00 jest chore!!!" - napisał.
Warto dodać, iż w trakcie rozgrywania spotkania w Rzymie termometry wskazywały 14 stopni Celsjusza. Pierwszą partia zakończyła się zwycięstwem reprezentanta gospodarzy po wygranym tie-breaku 7-5.
W drugiej odsłonie Darderi prowadził już 3:0, lecz dał sobie wyrwać seta pomimo dwóch piłek meczowych przy stanie 5:4. Hiszpan wrócił do gry, ale w decydującej odsłonie sprawy w swoje ręce wziął Włoch. W trzeciej odsłonie zdeklasował rywala, nie pozwalając mu na zwycięstwo choćby w jednym gemie - 6:0.
Reprezentant Italii w meczu o awans do wielkiego finału rodzimej imprezy zmierzy się z Casperem Ruudem. To spotkanie odbędzie się w piątek 15 maja.