Tylko trzy zawodniczki były w stanie pokonać w przeszłości Igę Świątek na kortach w Rzymie. W tym roku kolejne rywalki miały na to chrapkę, ale trzecia rakieta świata weszła na w zasadzie nieosiągalny poziom dla tych zawodniczek, które stanęły naprzeciwko niej. Caty McNally, Elisabetta Cocciaretto i Naomi Osaka przekonały się o jakości Polki dość boleśnie. Następna miała być Jessica Pegula.
Amerykanka, gdy ogłoszono współpracę Świątek z trenerem Francisco Roigiem i Rafaelem Nadalem stwierdziła, że to powinno być zabronione. A w środowe popołudnie wszyscy obserwujący polsko-amerykański pojedynek w stolicy Włoch zrozumieli, co Pegula miała na myśli.
Znów obejrzeliśmy Świątek pewną siebie, bezkompromisową i grającą niezwykle mądrze. Reprezentantka USA nie była w stanie odpierać kolejnych ataków naszej tenisistki co sprawiło, że po nieco ponad godzinie gry zeszła z kortu pokonana z zaledwie trzygemową zdobyczą na koncie. Na tablicy wyników widniał rezultat 6:1, 6:2 dla Polki. W ostatnich trzech meczach trzecia tenisistka rankingu WTA straciła zaledwie siedem gemów!
- Bardzo pomogły mi ostatnie tygodnie, treningi z moim sztabem były owocne. Czuję dużą pewność uderzeń, myślę, że od samego początku wywierałam dużą presję na Jessicę Pegulę - mówiła Świątek tuż po zejściu z kortu.
W półfinale turnieju WTA 1000 w Rzymie Iga Świątek zmierzy się ze zwyciężczynią spotkania pomiędzy Jeleną Rybakiną a Eliną Switoliną. Mecz Kazaszki z Ukrainką zaplanowano również na środę 13 maja, a początek planowany jest na godz. 19:00. Nasza tenisistka podkreśliła, że zdaje sobie sprawę z tego, na kogo może trafić.
- Oczywiście niemożliwym jest nie wiedzieć, kto pozostał w turnieju. Zdaję sobie sprawę z tego, z kim mogę się zmierzyć. Być może obejrzę kilka piłek z tego spotkania, ale jednak zdecydowaną większość informacji przekaże mi mój sztab - dodała.
Po chwili zwróciła się także do polskich kibiców, którzy tłumnie wspierali ją na Campo Centrale. - Dziękuję wszystkim za przybycie, było was sporo nawet na treningu. Mam nadzieję, że będę miała okazję grać tutaj do końca turnieju - zakończyła.
Zobacz też: Ignacik wskazał, co zmieniło się u Świątek. "Brakujący element"