Świątek jest nie do zatrzymania. Tak wygląda ranking WTA po meczu z Pegulą

Iga Świątek nie przestaje zachwycać na kortach w Rzymie. Polka awansowała do półfinału turnieju rangi 1000, rozbijając Jessicę Pegulę 6:1, 6:2. To oznacza nic innego, jak umocnienie się niespełna 25-letniej tenisistki na trzecim miejscu w rankingu WTA. W tym momencie ma już bezpieczną przewagę nad goniącą ją Coco Gauff.
Fot. Ciro De Luca / REUTERS

Iga Świątek idzie jak burza przez turniej WTA 1000 w Rzymie. Polka najpierw z minimalnymi problemami pokonała Caty McNally w trzech setach, by następnie rozbić trzy kolejne przeciwniczki. Najpierw o rosnącej jakości podopiecznej Francisco Roiga przekonała się Elisabetta Cocciaretto, następnie wyższość Świątek musiała uznać Naomi Osaka, a przy będącej w tak fenomenalnej dyspozycji Raszyniance szans nie miała również Jessica Pegula.

Zobacz wideo Sport.pl PLUS

Świątek zdemolowała kolejną rywalkę. Umacnia się na trzecim miejscu w rankingu WTA

29 minut - tyle czasu zajęło Świątek pokonanie Amerykanki w pierwszym secie ćwierćfinałowego meczu rezultatem 6:1. W drugiej partii Polka także grała pewnie i nie pozwoliła swojej rywalce ze Stanów Zjednoczonych na powrót do rywalizacji. Ostatecznie zwyciężyła 6:2. Cały mecz trwał zaledwie 68 minut.

Tym samym Świątek po raz pierwszy w tym sezonie zameldowała się w najlepszej czwórce turnieju głównego cyklu. A to oczywiście owocuje kolejnymi punktami dopisanymi na konto Polki w rankingu WTA. 24-latka wciąż zajmuje w nim trzecie miejsce z dorobkiem 7273 oczek. To oznacza, że nawet w przypadku porażki w półfinale obroni podium przed Coco Gauff (6489 pkt).

Amerykanka wprawdzie także zagra w półfinale i będzie faworytką starcia z Soraną Cirsteą (21. WTA, 1887 pkt), lecz nawet jeśli odniesie końcowy triumf w Rzymie, będzie miała 7099 punktów na koncie. Rumunki zresztą skreślać nie można - wyrzuciła z turnieju już Lindę Noskovą (12. WTA, 3054 pkt) i liderkę światowego rankingu Arynę Sabalenkę (9960 pkt).

Białorusinka zresztą z pewnością pluje sobie w brodę, oglądając przed telewizorem poczynania rywalek na kortach w stolicy Włoch. Niebawem Sabalenka może poczuć na plecach oddech Jeleny Rybakiny, która ma na swoim koncie 8705 pkt, zaś w przypadku końcowego triumfu w Rzymie będzie miała ich już 9490. Najpierw jednak musi sobie poradzić w ćwierćfinałowym meczu z Eliną Switoliną (8. WTA, 3530 pkt), a następnie - jeśli awansuje - z Igą Świątek.

Jeśli chodzi zaś o to, co dzieje się za plecami czołowej czwórki - Jessica Pegula (6286 pkt) utrzymuje piątą lokatę z przewagą 328 punktów nad rodaczką Amandą Anisimovą (5958 pkt). Mirra Andriejewa (7. WTA, 4181 pkt) z kolei po porażce z Coco Gauff musi liczyć na to, że Switolina nie wygra turnieju w Rzymie - w przeciwnym wypadku Ukrainka wskoczy przed Rosjankę. Czołową dziesiątkę zamykają Victoria Mboko (3405 pkt) i Karolina Muchova (3328 pkt).

Ranking WTA po meczu Igi Świątek z Jessicą Pegulą:

  • 1. Aryna Sabalenka (Białoruś) - 9960 pkt
  • 2. Jelena Rybakina (Kazachstan) - 8705
  • 3. Iga Świątek (Polska) - 7273
  • 4. Coco Gauff (USA) - 6489
  • 5. Jessica Pegula (USA) - 6286
  • 6. Amanda Anisimova (USA) - 5958
  • 7. Mirra Andriejewa (Rosja) - 4181
  • 8. Elina Switolina (Ukraina) - 3530
  • 9. Victoria Mboko (Kanada) - 3405
  • 10. Karolina Muchova (Czechy) - 3328

Zobacz też: Ignacik wskazał, co zmieniło się u Świątek. "Brakujący element"

Więcej o: