Za tak dominującą na korcie Igą Świątek mogliśmy się stęsknić. Polka nie pozwoliła Naomi Osace na zbyt wiele w trakcie meczu 1/8 finału rzymskiego tysięcznika. 6:2, 6:1 - taki wynik w starciu z Japonką mówi wszystko. Trzecia rakieta świata wraca do formy i udowadnia, że w stolicy Włoch, gdzie triumfowała trzykrotnie w swojej karierze, czuje się jak ryba w wodzie.
"Osaka faktycznie walczyła z całych sił, ale mecz błyskawicznie jej uciekał. Przy swoim serwisie przegrywała 2:6, 1:3 i 0:40. I musiała bronić aż trzech breakpointów. Przegrała tego gema do 15. A przy stanie 6:2, 4:1 Świątek miała już taką przewagę, że trener Roig z radości aż poklepywał po plecach siedzącego tuż przed nim Macieja Ryszczuka" - relacjonował Łukasz Jachimiak ze Sport.pl.
Po zakończeniu spotkania, gdy emocje już zaczęły opadać, Świątek postanowiła zwrócić się do kibiców, publikując na Instagramie kilka zdjęć z tego spotkania. Uśmiech nie schodził z twarzy Polki, co udowadnia także dołączony do zbioru fotografii wpis.
"Solidnie. Ćwierćfinał, jazda! Dobranoc, Rzym! Dziękuję za wasze dzisiejsze wsparcie" - napisała trzecia rakieta świata.
To tylko potwierdza, że Polka złapała odpowiedni rytm, którego tak brakowało jej w ostatnich miesiącach. Wcześniej, po meczu z Elisabettą Cocciaretto napisała, że czuje się pewnie przed starciem z Osaką. I chyba lepszego dowiedzenia przez Świątek tych słów, niż tak okazałe zwycięstwo, dostać nie mogliśmy.
W ćwierćfinale Iga Świątek zmierzy się z Jessiką Pegulą, która pokonała Anastazję Potapową 7:6(6), 6:2. Polka nie ukrywała, że podziwia swoją rywalkę, mówiąc o niej per "mega przeciwniczka". Do starcia z Amerykanką dojdzie w środę 13 maja, a relację tekstową na żywo będzie można śledzić na portalu Sport.pl oraz w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.
Zobacz też: W Rosji jest zdrajczynią. Oto konsekwencje jej postawy