Iga Świątek zameldowała się już w ćwierćfinale turnieju WTA 1000 w Rzymie. Po początkowych turbulencjach w starciu z Amerykanką Caty McNally - Polka wygrała 6:1, 6:7 (5), 6:3 - teraz nasza tenisistka straciła zaledwie cztery gemy w kolejnych spotkaniach. Świątek odprawiła z kwitkiem Włoszkę Elisabettę Cocciaretto (6:1, 6:0) oraz Japonkę Naomi Osakę (6:2, 6:1). Kolejną rywalką Świątek w Rzymie będzie Amerykanka Jessica Pegula.
Turniej WTA w Rzymie jest trzecim, w którym Świątek współpracuje z nowym trenerem, czyli Francisco Roigiem. Serwis puntodebreak.com pisze o "całkowitym połączeniu" między Polką a byłym członkiem sztabu szkoleniowego Rafaela Nadala. Szerzej o tej współpracy mówiła też sama Świątek na konferencji prasowej po meczu z Osaką.
- Od pierwszej chwili poczułam świetną więź z Francisco. Doskonale go rozumiałam. Myślę, że wszystko zależy od konkretnej relacji zawodnika z trenerem. Każdy zawodnik chce mieć trenera z dobrym okiem, z jasnym planem na to, co musi zrobić i jak to osiągnąć. Francis ma bardzo subtelne podejście, jeśli chodzi o to, jak dostosować każdy trening do aktualnych potrzeb. Jest też bardzo świadomy czynników, które wpływają na treningu. Zgraliśmy się na wszystkich frontach. Wspaniale widzieć, jak bardzo jest on świadom wszystkiego, co się dzieje - powiedziała.
Świątek była też zadowolona ze swojej dyspozycji w meczu z Osaką. - Grałam bardzo precyzyjnie od początku do końca. Zawsze wiedziałam, co robić i robiłam to dobrze. Czułam się pewnie w swojej grze. Tak wiele rozegranych meczów na mączce mi pomaga, bo wcześniej nie byłam w stanie ich tyle rozegrać. Dzisiaj nie czułam tak silnego wiatru i nie przeszkadzał mi, jak w meczu z McNally. Podejmowałam trafne decyzje i ryzykowałam. Nie podejmowałam też niepotrzebnego ryzyka - dodała Polka.
Zobacz też: 59 minut i cztery piłki meczowe. Demolka w meczu Rybakiny
Teraz Świątek czeka na starcie z Pegulą. Aktualny bilans bezpośrednich meczów nieznacznie wskazuje na Polkę (6-5). Ostatni mecz między nimi odbył się w finale turnieju w Bad Homburgu w poprzednim sezonie. Wtedy Pegula wygrała 6:4, 7:5.
- Warunki tutaj są ważne dla ewentualnego awansu. Jessica zawsze jest naprawdę trudną przeciwniczką, niezależnie od warunków. Ma duże doświadczenie i zawsze zachowuje spokój. Gra bardzo solidnie, więc muszę być gotowa. Widzicie, jakie mecze zagrała na kortach ziemnych. Minęło dużo czasu, odkąd ostatnio grałyśmy na mączce, więc zobaczymy, co się wydarzy - podsumowała Świątek.
Mecz Świątek - Pegula odbędzie się w środę, ale na razie nie znamy planu gier na ten dzień. Relacja tekstowa na żywo ze spotkania Świątek - Pegula w ćwierćfinale turnieju WTA 1000 w Rzymie w Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.