Świątek usłyszała, z kim zagra w ćwierćfinale. "To jest mega przeciwniczka"

Iga Świątek awansowała do ćwierćfinału turnieju WTA w Rzymie! Kibicom mogły przypomnieć się te mecze, w których reprezentantka Polski prezentowała najwyższą formę. Dziś Świątek wygrała 6:2, 6:1 z Naomi Osaką. Tak skomentowała swój triumf. "Realizowałam swój plan bez żadnego zawahania" - przyznała.
Iga Świątek
Screenshot C+

Początek turnieju w Rzymie nie był dla Świątek najlepszy. Przeciwko McNally reprezentantka Polski musiała zagrać aż trzy sety. Ale kolejne dwa mecze? To już absolutna dominacja Świątek na korcie.

Zobacz wideo Tchouaméni pobił Valverde? Kosecki: Zachowanie piłkarzy jest żenujące!

Kolejny triumf Świątek! "Realizowałam swój plan bez żadnego zawahania"

Najpierw Iga Świątek wygrała 6:1, 6:0 z Elisabettą Cocciaretto, a dzisiaj nie dała najmniejszych szans Naomi Osace. Polka pokonała ją aż 6:2, 6:1. Tak pewnej gry Igi Świątek nie widzieliśmy od dawna, można było już się odzwyczaić.

Po meczu nie było zwyczajowego wywiadu zaplanowanego przez organizatorów, ale Świątek stanęła przed kamerą Canal+. Od razu zgodziła się, że był to jej najlepszy mecz na korcie ziemnym w tym sezonie.

- Myślę, że tak, bo też nie oszukujmy się, nie zagrałam ich zbyt dużo, ten był taki najbardziej pewien i solidny. Realizowałam swój plan bez żadnego zawahania, więc bardzo się cieszę - powiedziała.

- Odkąd zaczęłam pracować z Francisco, chciałam wrócić do takiej solidnej gry, do podejmowania mniejszego ryzyka i grania takiego procentowego tenisa, z którym czuję się komfortowo, więc bez dwóch zdań dzisiaj to pokazałam i właśnie po to trenowaliśmy przed tym turniejem, żebym mogła grać takie mecze, więc na pewno jest to fajny krok do przodu - dodała.

- Myślę, że poziom serwisu był wysoki, choć oceniam tak na oko, a to zawsze jest złudne, jak się gra mecz, ale czułam, że każdej chwili mogę zagrać w kąt, nieważne czy to była jedynka, czy dwójka. Więc ten serwis przyniósł mi dużo pewności i poczucia, że mogę wprowadzić piłkę do gry i już dalej robić, co chcę z końca kortu.

Teraz przed Igą Świątek mecz ćwierćfinałowy. Reprezentantka Polski zagra w nim z Jessicą Pegulą. - To jest mega przeciwniczka, doświadczona i w pewnym sensie zawsze grająca z zimną krwią, więc trzeba być gotowym na to, żeby być bardziej solidną od niej i na takie granie na niskiej, płaskiej piłce, bo tym się w sumie wyróżnia. Nie jest to przyjemna piłka, ale na pewno przygotuję się taktycznie - zapowiedziała Iga Świątek.

Już teraz zachęcamy do śledzenia tego spotkania w Sport.pl oraz w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE. Odbędzie się ono w środę 13 maja.

Więcej o: