Iga Świątek jest coraz bliżej awansu do ćwierćfinału turnieju WTA 1000 w Rzymie. Do tej pory Polka wyeliminowała Amerykankę Caty McNally (6:1, 6:7, 6:3) oraz Włoszkę Elisabettę Cocciaretto (6:1, 6:0). W poniedziałkowy wieczór Świątek zmierzy się z Japonką Naomi Osaką, której trenerem jest Tomasz Wiktorowski. Do tej pory Świątek grała trzy mecze z Osaką i wygrała dwa z nich. Ostatnie spotkanie między tymi tenisistkami odbyło się w drugiej rundzie Roland Garros 2024. Wtedy Świątek wygrała 7:6, 1:6, 7:5.
Teraz to Świątek jest uznawana za faworytkę w rywalizacji z Osaką. "Wreszcie czeka nas rewanż między nimi na kortach ziemnych. Obie tenisistki miały swoje wzloty i upadki w tym roku, ale sądząc po ich miażdżących zwycięstwach w ten weekend, wydają się być w formie. Osaka może ma większą siłę, ale Świątek wypada lepiej w obronie, mobilności i ogólnie lepiej radzi sobie w grze na kortach ziemnych" - pisze serwis tennis.com.
Serwis sportskeeda.com twierdzi, że Świątek wygra ten mecz, ale po trzech setach. "Świątek pokazała imponującą regularność na początku sezonu, docierając do ćwierćfinałów czterech kolejnych turniejów, w tym Australian Open, Qatar Open i Indian Wells" - czytamy.
W poprzedniej rundzie Osaka wygrała 6:1, 6:2 z Rosjanką Dianą Sznajder. Oficjalna strona WTA wylicza, że Japonka wygrała 78 proc. punktów po pierwszym serwisie, miała dziesięć uderzeń kończących i popełniła siedem niewymuszonych błędów. "Gdyby jednym słowem opisać tydzień Osaki, to byłoby to słowo: olśniewający. To był prawdopodobnie najbardziej kompletny występ Osaki w tym sezonie. Z kolei w meczu z Cocciaretto był to bardzo potrzebny pokaz dominacji ze strony Świątek" - pisze WTA.
- Naomi to świetna zawodniczka. Dużo grałyśmy ze sobą i dwa lata temu stoczyłyśmy naprawdę trudny mecz na Roland Garros. Wiem, co ona potrafi i jak dobrze gra, kiedy czuje piłkę. Przygotuję się więc technicznie i będę gotowa - mówiła Świątek.
Zobacz też: Co za wyczyn Świątek. Elitarne grono
Mecz Świątek - Osaka odbędzie się jako ostatni w poniedziałek na korcie BNP Paribas Arena, ale nie przed godz. 18:00 czasu polskiego. Relacja tekstowa na żywo w Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.