Dwa finały polskiej tenisistki! A potem dramat

Zuzanna Pawlikowska (406. WTA) ma za sobą naprawdę dobry tydzień w indyjskim Tumkurze. Polska tenisistka awansowała do deblowego i singlowego finału turnieju ITF W35. A jednak ten tydzień ostatecznie może uznać za nieudany. Wszystko dlatego, że żadnego z tych dwóch finałów nie udało jej się dograć do końca. "Zdrowie nie pozwoliło mi na nic więcej" - przyznała Pawlikowska.
Zuzanna Pawlikowska
Screenshot FB Zuzanna Pawlikowska

Pawlikowska była jedną z faworytek do końcowego triumfu w Tumkurze. Polska tenisistka w drodze do finału turnieju singlowego dwukrotnie wygrywała dzięki kreczom rywalek. W półfinale Zeel Desai zrezygnowała z dalszej gry, choć wygrywała z reprezentantką naszego kraju już 7:6, 2:1.

Tuż po tym meczu Pawlikowska miała grać w finale debla. Tylko że Polka sama zaczęła mieć problemy ze zdrowiem i postanowiła poddać ten mecz walkowerem, żeby móc wystąpić następnego dnia w finale singla.

Zobacz wideo Tchouaméni pobił Valverde? Kosecki: Zachowanie piłkarzy jest żenujące!

Dwa gemy i koniec. Pawlikowska zrezygnowała w finale

Pawlikowska dała radę wyjść dziś na kort, żeby zagrać w finale przeciwko Justinie Mikulskyte, ale tak naprawdę na tym skończył się jej udział w tym spotkaniu. Już po chwili poprosiła o pomoc medyczną. Po jej uzyskaniu wróciła jeszcze na chwilę do gry, ale to było jedynie przedłużenie nieuniknionego. Polka skreczowała już w drugim gemie, przy wyniku 0:1. Widać było, że bardzo to przeżywa, Mikulskyte podeszła do niej, żeby ją pocieszyć.

Pawlikowska odniosła się do całej sytuacji w mediach społecznościowych. 

"Na finale kończę turniej w Tumkur, nie byłam w stanie rywalizować o więcej" - napisała.

"Próbowałam podjąć rywalizację, ale tym razem zdrowie nie pozwoliło mi na nic więcej. Tak naprawdę cudem dokończyłam wczorajszy półfinał, a wieczór i dzisiejszy poranek nie przyniósł przełomu w zakresie mojej zdolności do gry. Turniej w Tumkur kończę jako podwójna finalistka gry pojedynczej oraz gry podwójnej" - dodała.

Tenisistka przyznała też, że kontuzja psuje jej plany na najbliższą przyszłość. "Dzisiaj w nocy wracamy do Polski - wiem już na pewno, że nie zagram w kolejnym tygodniu w Hurghadzie. Co do kolejnych startów - na pewno będę musiała zmienić swoje plany. O tym, co dalej - będę informować na bieżąco" - przekazała.

Dla Pawlikowskiej był to piąty finał turnieju singlowego ITF w karierze. Do tej pory wygrywała dwukrotnie zawody rangi ITF W15. Gdyby udało jej się pokonać Mikulskyte, to odniosłaby największy dotychczasowy sukces w karierze seniorskiej.

Więcej o: