Pokonała Sabalenkę, a potem taka deklaracja. "Obiecuję"

Aryna Sabalenka sensacyjnie odpadła z turnieju w Rzymie. Już w III rundzie wyeliminowała ją Sorana Cirstea. Wygrała 2:6, 6:3, 7:5. 36-letnia Rumunka nie tak dawno ogłosiła, że po sezonie zakończy profesjonalną karierę. Po zwycięstwie nad pierwszą rakietą świata padło więc pytanie, czy nie zamierza zmienić planów. Odpowiedź okazała się dość zaskakująca.
Sorana Cirstea
https://x.com/TheTennisLetter/status/2053150869739425844

Aryna Sabalenka do zawodów w Rzymie przystępowała jako wielka faworytka. Liderka światowego rankingu sprawiła jednak swoim kibicom ogromny zawód. W sobotnim meczu III rundy wygrywała już z Soraną Cirsteą 6:2, 2:0, ale wtedy nastąpiła u niej nagła zapaść. Białorusinka drugą partię przegrała do trzech, a kolejną 5:7 i odpadła z turnieju. Świętować mogła za to jej rywalka. 

Zobacz wideo Tchouaméni pobił Valverde? Kosecki: Zachowanie piłkarzy jest żenujące!

Pokonała Sabalenkę w Rzymue. Oto jej pierwsze słowa po meczu

Dla Cirstei, która przez całą karierę zwyciężała raptem w czterech turniejach WTA i nigdy nie znalazła się w pierwszej "10" światowych list, to z pewnością spore osiągnięcie. Sabalenkę pokonała dopiero po raz drugi w karierze. Po spotkaniu nie kryła swojej radości. - Jestem bardzo, bardzo szczęśliwa. Aryna to niesamowita zawodniczka. Nie trzeba jej przedstawiać. Jest numerem jeden na świecie. Jestem bardzo zadowolona z wygranej. Myślę, że grałam dziś naprawdę dobrze. Bardzo, bardzo ciężko pracuję. Miło jest mieć taki wynik jako nagrodę - powiedziała w pomeczowym wywiadzie na korcie.

36-letnia Rumunka na początku tego sezonu ogłosiła w mediach społecznościowych, że zaraz po nim zakończy karierę. Do tej deklaracji nawiązała prowadząca rozmowę dziennikarka. - Wiemy, że to twój ostatni rok w tourze… Ale czy jest coś, co możemy zrobić, żeby zmienić twoje zdanie? - zapytała. Jaka była reakcja tenisistki?

Zobacz też: Rewolucja w skokach. Wydarzy się to po raz pierwszy w historii

Cirstea zmieni zdanie ws. końca kariery? Taka była jej odpowiedź: "Może jeśli..."

Cirstea uśmiechnęła się od ucha do ucha i złożyła nieoczekiwaną deklarację. - Może jeśli wygram ten turniej... Obiecuję, że się nad tym zastanowię - wypaliła wprost.

Do zwycięstwa w całych zawodach wciąż jednak daleka droga. Na razie Cirstea awansowała do IV rundy, w której spotka się z Lindą Noskovą. Czeszka pokonała w sobotę 6:1, 6:3 Ukrainkę Ołeksandrę Olijnikową. W ewentualnym ćwierćfinale Rumunkę czeka zaś Jelena Ostapenko lub zwyciężczyni meczu Anna Kalinska - Belinda Bencic. 

Więcej o: