W Rzymie kończą się zmagania w II rundzie turnieju WTA 1000. W piątek przepustkę po niełatwym meczu wywalczyła m.in. Iga Świątek, która ograła w trzech setach Caty McNally. Zdecydowanie pewniejszy start zanotowała za to Jelena Rybakina.
Obecnie druga rakieta świata wcale nie miała łatwego losowania. W pierwszej rundzie miała rzecz jasna wolny los. W drugiej zaś trafiła na Marię Sakkari. 47. w rankingu WTA Greczynka uchodzi za groźną rywalkę, a w tym sezonie pokonała już m.in. Igę Świątek w trakcie turnieju w Dosze. Problemy Rybakinie sprawiła jednak tylko w pierwszym secie.
Co prawda Kazaszka rozpoczęła go od prowadzenia 2:0, ale Sakkari potrafiła odpowiedzieć. W szóstym gemie przełamała i doprowadziła do remisu 3:3. Rybakina błyskawicznie się zrewanżowała i już przy stanie 5:3 miała pierwszą piłkę setową. Rywalka zdołała się obronić, ale w kolejnym gemie nie miała już żadnych szans. Przy serwisie 26-latki przegrała do zera, a cały set 4:6.
Zobacz też: Pilne wieści z Rzymu ws. gwiazdy tenisa. Nawet nie zdążyła wyjść na kort
Później Rybakinie było jeszcze prościej. W drugiej odsłonie Sakkari nie miała już nic do powiedzenia. Ugrała tylko jednego gema. W tym ostatnim znów uległa do zera i mecz zakończył się po zaledwie 76 minutach wynikiem 6:4, 6:1. Rybakina mogła pochwalić się m.in. pięcioma asami serwisowymi.
Zgodnie z oczekiwaniami rozstawiona z dwójką tenisistka znalazła się w III rundzie zmagań. A w niej już czekała na nią Alexandra Eala. Młodziutka Filipinka w pierwszej rundzie pokonała naszą Magdalenę Fręch 6:0, 3:6, 6:4. W piątek zaś rozprawiła się z Chinką Xinyu Wang 6:4, 6:3. Zwyciężczyni starcia Rybakina - Eala o ćwierćfinał zagra z Laurą Siegemund lub Karoliną Pliskovą.