Iga Świątek ma za sobą pierwszy mecz w tegorocznej edycji turnieju WTA 1000 w Rzymie. Nie obyło się w nim bez pewnych problemów. Nasza zawodniczka w piątek spędziła na korcie aż dwie godziny 45 minut, ale ostatecznie pokonała Amerykankę Caty McNally 6:1, 6:7(5), 6:3 i awansowała do III rundy. Tego samego dnia wieczorem poznaliśmy jej kolejną przeciwniczkę.
O możliwość gry z Polką rywalizowały Włoszka Elisabetta Cocciaretto oraz Amerykanka Emma Navarro. Ta druga zaledwie rok temu zajmowała miejsce w pierwszej "10" rankingu WTA. Ostatnio nie radziła sobie jednak zbyt dobrze i spadła na dopiero 35. pozycję. Mecz z 41. na światowych listach reprezentantką gospodarzy tylko potwierdził jej spadek formy.
Navarro od początku dała się zdominować na korcie. Cocciaretto co prawda popełniała więcej niewymuszonych błędów, ale też zanotowała o wiele więcej zagrań kończących. Częściej trafiała też pierwszym serwisem. Wszystko to sprawiło, że pewnie wygrała pierwszą partię. Już przy stanie 1:1 przełamała i kontrolowała wynik. Navarro dopiero w ósmym gemie zdołała wywalczyć jeden jedyny breakpoint, ale i tak go nie wykorzystała. Chwilę później po raz drugi oddała serwis. Mimo że prowadziła 40:15, dała Włoszce wyrównać i wygrać na przewagi. Tym samym Amerykanka przegrała całą partię 3:6.
Zobacz też: Rywale zagrali dla reprezentacji Polski! Awans o krok
Kolejną mogła otworzyć o wiele lepiej. Już na samym początku prowadziła 40:15 i miała dwa breakpointy. Cocciaretto w porę jednak zareagowała. Odwróciła losy gema, a potem wygrała dwa kolejne i prowadziła 3:0. Wtedy Navarro nagle się odrodziła. Zgarnęła dwa punkt z rzędu i serwowała po wyrównanie. Problem w tym, że Włoszka znów przełamała, a po chwili wyszła na 5:2. Navarro udało się jeszcze wygrać jednego gema, a w następnym miała dwa breakpointy, ale i tak nie odwróciła losów spotkania. Włoszka wyrównała, a zaraz potem wykorzystała pierwszą piłkę meczową. W całym meczu triumfowała 6:3, 6:3.
A zatem to Elisabetta Cocciaretto będzie rywalką Świątek w III rundzie. Obie panie spotkały się jak dotąd tylko raz i działo się to równo rok temu. Polka pokonała 25-latkę właśnie podczas zawodów w Rzymie na etapie II rundy. Po niespełna godzinie zwyciężyła 6:1, 6:0. Jeśli to powtórzy, w 1/8 finału zmierzy się z Naomi Osakę lub Dianą Sznajder.