Wrze w świecie tenisa po słowach Sabalenki. Gwiazda dołącza do Białorusinki

- To będzie jedyny sposób, by walczyć o swoje prawa - mówiła Aryna Sabalenka o potencjalnym bojkocie turniejów wielkoszlemowych w związku ze zbyt niskimi zdaniem tenisistów wynagrodzeniami. O pomysł światowej liderki została zapytana na konferencji prasowej Jasmine Paolini. - Robimy to, aby osiągnąć bardziej sprawiedliwe warunki dla zawodników - oznajmiła.
TENNIS-MADRID/
Fot. REUTERS/Violeta Santos Moura

- Myślę, że w pewnym momencie zbojkotujemy (turnieje wielkoszlemowe - red.). Czuję, że to będzie jedyny sposób, by walczyć o swoje prawa. Zdecydowanie, kiedy widzisz te liczby i kwoty, które otrzymują zawodnicy… czuję, że to my jesteśmy winni. Mam wrażenie, że bez nas nie byłoby turnieju i nie byłoby tej rozrywki. Czuję, że zdecydowanie zasługujemy na większy procent. Co mogę powiedzieć? Mam tylko szczerą nadzieję, że wszystkie negocjacje, które prowadzimy, w końcu doprowadzą do podjęcia właściwej decyzji, do wniosku, z którego wszyscy będą zadowoleni - mówiła Aryna Sabalenka (1. WTA). I może liczyć na wsparcie.

Zobacz wideo Ojciec Igi Świątek nie wytrzymał! Ostry wpis. "Miał rację"

Aryna Sabalenka ma kolejny głos poparcia ws. bojkotu. Jasmine Paolini przemówiła

Na konferencji prasowej przed swoim pierwszym meczem "tysięcznika" w Rzymie Jasmine Paolini (8. WTA), obrończyni tytułu, została zapytana o tę kwestię. - To zdecydowanie gorący temat. Robimy to, aby osiągnąć bardziej sprawiedliwe warunki dla zawodników, w tym emerytury, urlopy macierzyńskie i wiele innych aspektów - powiedziała dwukrotna finalistka Wielkiego Szlema (cytat za: tennisuptodate.com).

- W tej chwili turnieje Wielkiego Szlema nie są w to w równym stopniu zaangażowane. WTA jest zaangażowane, ATP jest zaangażowane, więc jest różnica. Walczymy o to. Dobrą rzeczą jest to, że wszyscy jesteśmy zjednoczeni i zmierzamy w tym samym kierunku - dodała. Po czym wskazała swoje zastrzeżenia do organizatorów Wielkich Szlemów.

- Nieznacznie zwiększają pulę nagród, ale nieproporcjonalnie do przychodów. Co ważniejsze, nie dokładają się do emerytur ani zasiłków macierzyńskich, co uważam za istotne - wskazała. I odniosła się do kwestii bojkotu. - Jeśli wszyscy będziemy zgodni - a tak jest - i pozostaniemy zjednoczeni, zarówno mężczyźni, jak i kobiety, może to być coś osiągalnego - ogłosiła. Tymi słowami wyraziła poparcie dla pomysłu Sabalenki.

Gwiazdy żeńskiego tenisa jednomyślne ws. bojkotu

Podobne zdanie w tej kwestii mają Iga Świątek (3. WTA) czy Jelena Rybakina (2. WTA). "Iga popiera ogólne stanowisko zawodników i zawodniczek i uważa, że ważne jest, aby tenisiści mieli realny głos w rozmowach dotyczących rozwoju dyscypliny. Jednocześnie są wyznaczone reprezentantki zawodniczek, które bezpośrednio uczestniczą w rozmowach, Iga szanuje tę strukturę. Jest na bieżąco, natomiast nie chce wchodzić w szczegóły tych rozmów" - przekazała Daria Sulgostowska, PR menedżerka Polki.

- Jeśli większość powie, że nie gramy i bojkotujemy, to poprę to. Nie ma problemu. Ale zmiany są potrzebne nie tylko w turniejach wielkoszlemowych i nie tylko pod względem wzrostu puli nagród. Wielu nie bierze pod uwagę wysokich podatków. [...] Trudno mówić o bojkocie. Jak już wspomniałam, przez lata pojawiały się różne problemy, ale zawodnikom nigdy nie udało się naprawdę zjednoczyć i niczego zmienić - to z kolei wypowiedź Kazaszki.

Wcześniej największe gwiazdy żeńskiego i męskiego tenisa podpisały też list w tej sprawie. "Przy szacowanych przychodach przekraczających 400 mln euro w tym roku, udział wygranych wypłacanych zawodnikom prawdopodobnie pozostanie poniżej 15 proc., daleko od 22 proc., których domagamy się, aby zrównać turnieje Wielkiego Szlema z połączonymi turniejami ATP i WTA 1000, takimi jak np. ten w Rzymie" - można przeczytać w piśmie.

Sprawdź także: Świątek poznała pierwsza rywalkę w Rzymie! To jej przyjaciółka

Najbliższym turniejem wielkoszlemowym będzie Roland Garros, który wystartuje 24 maja i potrwa do 7 czerwca.

Więcej o: