O krok od sensacji w Rzymie! Koniec meczu po blisko czterech godzinach

Anastazja Potapowa dopiero co grała w półfinale turnieju w Madrycie, a z imprezą w Rzymie mogła pożegnać się już w pierwszej rundzie! Rosjanka grająca w barwach Austrii przegrała inauguracyjnego seta z Dalmą Galfi. Później odrobiła straty, ale w finałowej partii stała pod ścianą.
TENNIS-MADRID/Anastazja Potapowa
Fot. REUTERS/Violeta Santos Moura

Środa okazała się fatalnym dniem dla polskiego tenisa. W pierwszej rundzie imprezy WTA 1000 wśród pań odpadły Magda Linette i Magdalena Fręch, a u mężczyzn Hubert Hurkacz. Zastanawiająca była szczególnie postawa Linette, która ugrała zaledwie trzy gemy w meczu z Niemką Tatjaną Marią. Po tych przegranych meczach w turnieju singlowym Polskę reprezentuje już tylko Iga Świątek, która zaczyna zmagania od drugiej rundy. Tymczasem również w środę mogliśmy mieć pierwszą sensację, bo Anastazja Potapowa (38. WTA) miała ogromne problemy w pojedynku z Dalmą Galfi (119. WTA). 

Zobacz wideo Iga Świątek podpisała kontrakt z gigantem. "Pierwsza Polka w historii"

Potapowa zagrała wybitnie w Madrycie. W Rzymie od razu były problemy

Potapowa świetnie spisywała się w Mutua Madrid Open. Rosjanka reprezentująca na co dzień Austrię dotarła do półfinału. Tam czekała na nią rewelacja ostatnich tygodni - Marta Kostjuk. Do wyłonienia zwyciężczyni potrzeba było trzech setów, ale ostatecznie triumfowała Ukrainka. Dla Potapowej i tak półfinał był znakomitym rezultatem. 

W Rzymie musiała przebijać się przez eliminacje. Wygrała w dwóch setach spotkanie z Iriną Begu, ale męczyła się Nikolą Bartunkovą, zwyciężając ostatecznie 4:6, 6:4, 6:2. Nie zmienia to faktu, że była wyraźną faworytką w potyczce z Galfi. Węgierka rzecz jasna także brała udział w kwalifikacjach.

Mecz rozpoczął się spokojnie - w dwóch pierwszych gemach obie panie zwyciężały do 15 przy własnym serwisie. Niespodziewanie później Potapowa straciła podanie. Następnie doszło do dwóch kolejnych przełamań! Ale to rzecz jasna nie przeszkodziło Galfi w tym, by dalej prowadzić (3:2). Kiedy prowadziła 5:4, to mogła domknąć seta przy własnym podaniu, ale ostatecznie Potapowa wyrównała stan rywalizacji. 

Kiedy wydawało się, że reprezentantka Austrii przejmuje inicjatywę, to doszło do kolejnego przełamania, po czym Galfi już bez problemów przypieczętowała zwycięstwo w secie (7:5). 

Potapowa odwróciła losy meczu

Druga partia wyglądała zdecydowanie lepiej dla faworytki spotkania. Potapowa bowiem w czwartym gemie przełamała do zera Galfi, a później pewnie grała przy własnym serwisie i prowadziła 4:1. Takich strat Węgierka nie była w stanie odrobić. Ostatecznie Potapowa triumfowała 6:2.

Czytaj także: Koszmar Polki w Rzymie. Zaczęło od 0:6, a potem zwrot

Na początku trzeciego seta nastąpiła długa przerwa. Wszystko przez opady deszczu. Ogółem trzeba przyznać, że decydująca partia rozpoczęła się nerwowo. Trzy razy z rzędu kibice oglądali przełamanie. W trzecim gemie Galfi miała aż pięć break pointów, ale ostatecznie dopięła swego. Prowadziła zatem wówczas 2:1. Później w teorii przybliżała się do zwycięstwa, ale od stanu 4:3 przegrała trzy gemy z rzędu i tym samym całe spotkanie!

Potapowa była pod ścianą, ale dokonała wielkiej sztuki, przełamując przeciwniczkę dwukrotnie w kluczowych momentach. Licząc razem z przerwą, mecz trwał prawie cztery godziny.

Anastazja Potapowa - Dalma Galfi 5:7, 6:2, 6:4 

Więcej o: