Koszmar Polki w Rzymie. "W najczarniejszych snach się tego nie spodziewaliśmy"

Stwierdzenie, że to nie był dzień Magdy Linette, to jakby nic nie powiedzieć. Pierwszy set to był prawdziwy koszmar! Polka była całkowicie bezradna. - Nie ma się zupełnie na czym oprzeć - mówili załamani komentatorzy Canal+ Sport, patrząc na to, co na korcie wyprawia 34-latka. W drugim secie przebudziła się, ale to nie wystarczyło, by pokonać Tatjanę Marię. Przygoda Polki z singlem WTA 1000 w Rzymie dobiegła końca...
Magda Linette podczas turnieju WTA 500 w Meridzie
screen z Canal+

Polscy kibice wciąż czekają na przebudzenie Magdy Linette. W tym sezonie takowe jeszcze nie nadeszło. Jak dotąd nie udało jej się wygrać więcej niż dwóch meczów z rzędu. Szansę, by przełamać tę passę, miała w WTA 1000 w Rzymie. Na start czekało ją wyzwanie w postaci meczu z Tatjaną Marią. - Losowanie nie było straszne. Wypadałoby z tego skorzystać - podkreślali komentatorzy.

Zobacz wideo Iga Świątek podpisała kontrakt z gigantem. "Pierwsza Polka w historii"

28-minutowy dramat Linette. Polka bez wygranego gema w pierwszym secie

Zapowiadało się na wyrównane starcie. Panie dzieli ledwie jedno miejsce w rankingu WTA. Wyżej jest Niemka, ale to Polka wydawała się minimalną faworytką. Wskazywał na to bilans bezpośrednich pojedynków tenisistek - dwa mecze i dwa zwycięstwa Linette. 

Środowe spotkanie zaczęła jednak fatalnie. Nie minęło 30 minut, a już było po pierwszym secie. Na koncie zapisała go Maria, która prezentowała wysoką formę, a przede wszystkim nie popełniała zbyt wielu błędów. Te na potęgę zdarzały się naszej rodaczce. - Nie radzi sobie Linette. Nie czyta kierunków podania - martwili się komentatorzy już po czterech pierwszych gemach. Polka została w nich aż dwukrotnie przełamana. I sytuacja się nie poprawiła. Kolejne dwie odsłony tej partii i kolejne dwie wygrane Niemki. Tym samym po 28 minutach Polka przegrywała 0:6.

Zobacz też: Sceny na konferencji. Tak Sabalenka "zaczepiła" Świątek. 

Lepsza gra Linette w drugim secie, ale to nie wystarczyło na Niemkę

- Za dużo do oglądania tutaj nie było. W najczarniejszych snach nie spodziewaliśmy się takiego seta. Krótka to była walka. Trudno uwierzyć w to, co się tutaj dzieje - mówili załamani komentatorzy Canal+ Sport. Liczyli jednak, że Linette przebudzi się w drugiej partii. Tyle tylko, że już w pierwszym gemie Polka straciła serwis. - Czy będzie to punkt zwrotny? - zastanawiali się komentatorzy, kiedy Linette prowadziła 40:15 przy podaniu rywalki w drugim gemie. Szanse jednak zmarnowała koncertowo! Chwilę później znów miała problemy, ale tym razem wyzwaniu podołała i wywalczyła pierwszego gema w meczu! 

To pobudziło nieliczną grupkę kibiców, obecnych na trybunach, którzy jeszcze mocniej zaczęli wspierać Polkę. - Brawo Magda! Dajesz! - krzyczeli. W końcu widać było wolę walki w Linette. Poprawiła serwis, return i wygrała gem numer pięć. Maria prowadziła już tylko 3:2 i gra stała się bardziej zacięta. - Ten mecz jest jeszcze do wygrania przez Polkę! - powtarzali w kółko komentatorzy, jak gdyby zaklinając rzeczywistość. Ba, w szóstym gemie Linette wywalczyła nawet break point, miała szansę na doprowadzenie do wyniku 3:3, ale i tym razem się nie udało. 

I to nieco ją podłamało. Efekt? Przełamanie w gemie numer siedem. Niemka była już o krok od zwycięstwa (5:2), ale tak szybko kropki nad "i" nie postawiła. W kolejnej odsłonie tej partii w końcu Polce udało się odebrać serwis Marii. Nieco zredukowała stratę, ale radość trwała krótko. Gem numer dziewięć to przełamanie na korzyść Niemki, które zakończyło ten mecz.

Magda Linette - Tatjana Maria 0:6, 3:6

Więcej o: