Boris Becker to były niemiecki tenisista, który odniósł sporo sukcesów w swojej karierze. Niemiec wygrał trzy razy Wimbledon (1985, 1986, 1989), dwa razy Australian Open (1991, 1996), a w 1989 roku został zwycięzcą US Open. Zdobył też złoty medal igrzysk olimpijskich w Barcelonie w grze podwójnej. Później Becker pracował jako trener Novaka Djokovicia w latach 2013-2016, a od 2023 do 2024 r. był szkoleniowcem Duńczyka Holgera Rune.
Po zakończeniu sportowej kariery Becker miał duże problemy. W kwietniu 2022 roku Sąd Najwyższy w Londynie skazał go na 2,5 roku więzienia za oszustwa podatkowe. "Niemiec został uznany za winnego czterech z dwudziestu czterech zarzucanych mu przestępstw, w tym prania brudnych pieniędzy. Becker mierzył się z problemami finansowymi od wielu lat, a w czerwcu 2017 r. ogłosił niewypłacalność, gdy jego dług wynosił ponad 50 mln funtów" - pisał o jego problemach Aleksander Bernard ze Sport.pl.
W życiu prywatnym Becker też miał sporo zawirowań, bo aż trzy razy brał ślub. Teraz Becker toczy spór prawny ze swoją byłą żoną - Lilly Bekcer. Domaga się ona bowiem setek tysięcy funtów zaległych alimentów na ich 14-letniego syna Amadeusa.
"Sąd w Londynie nakazał wcześniej Beckerowi płacenie 8000 funtów miesięcznie alimentów. Według przedstawicieli prawnych jego byłej żony, wypłaty zostały wstrzymane w 2022 r., po tym, jak były mistrz Wimbledonu został skazany na karę więzienia. Choć Becker kontynuował dokonywanie pewnych płatności przez cały rok 2025, byli małżonkowie nie mogą dojść do porozumienia w sprawie kwoty zadłużenia" - pisze kurir.rs.
Lilly Becker przyznaje, że Becker nadal zalega jej mnóstwo pieniędzy. - Boli mnie, gdy ojciec nie dba o syna - mówiła niedawno.
Zobacz także: Świątek protestuje. Podpisała ważny list
Prawnik Beckera zaprzecza istnieniu długu.
- Decyzja w Anglii miała jedynie na celu tymczasowe zabezpieczenie roszczeń na okres maksymalnie dwunastu miesięcy. Domniemane roszczenia, o których mowa, nie istnieją - przyznał Christian-Oliver Moser.