Iga Świątek doskonale zna smak zwycięstwa na kortach w Rzymie. W tym sezonie o powtórzenie sukcesów z 2022 i 2024 roku może być jednak trudno. Los również nie był dla niej łaskawy. Wylosowała dość trudną drabinkę, o czym piszą dziennikarze puntodebreak.com.
"Wszystkie zmiany techniczne, a także te taktyczne, które 24-latka wprowadziła na tym etapie przygody z nowym trenerem, potrzebują czasu, aby dojrzeć. Tyle tylko że harmonogram na to nie pozwala. Polka zjawia się w Rzymie, aby przełożyć swoje postępy na wyniki" - czytamy. W pierwszej rundzie Polka ma wolny los. Rywalizację rozpocznie od starcia z Darią Kasatkiną lub Caty McNally. I według Hiszpanów, już tu może natrafić na pierwsze kłopoty.
"Czeka ją bardzo wymagający początek turnieju. Kasatkina to świeżo upieczona triumfatorka z La Bisbal d'Emporda, natomiast McNally to groźna zawodniczka" - ocenili. Mimo wszystko w tych pojedynkach statystyki będą przemawiać za Świątek. Z Australijką wygrywała już siedmiokrotnie w karierze, a tylko raz musiała uznać jej wyższość. Z kolei w starciu z Amerykanką nigdy nie zaznała porażki.
Zobacz też: Oto najnowszy ranking ATP. Duży awans Hurkacza.
A co w przypadku awansu Świątek dalej? "Elisabetta Cocciaretto zazwyczaj dobrze radzi sobie na ojczystej ziemi" - zauważyło medium, a to z nią Polka może zagrać w trzeciej rundzie. Co do jednego Hiszpanie nie mają wątpliwości. "Jeśli uda jej się przejść przez dwie początkowe rundy, to następnie czeka ją prawdziwy sprawdzian. W 1/8 finału może zmierzyć się z Naomi Osaką. To Japonka może stanowić największe wyzwanie" - oceniła redakcja. Trudno się z tym nie zgodzić. Osaka zawsze potrafi się zmobilizować i napsuć krwi rywalkom, szczególnie tym najwyżej notowanym. Kilka dni temu przekonała się o tym Aryna Sabalenka. Japonka odebrała jej jeden set w czwartej rundzie w Madrycie.
Mimo sukcesów z przeszłości Świątek faworytką raczej nie będzie. W tym gronie wymienia się Sabalenkę czy Jelenę Rybakinę. Dziennikarze zauważają, że obie będą miały ogromną ochotę do rehabilitacji za turniej w Madrycie. Kazaszka odpadła w 1/8 finału z Aleksandrą Potapovą, a Białorusinka z Hailey Baptiste w ćwierćfinale, co było jednym z największych zaskoczeń turnieju.