Bolesne słowa prawdy o Świątek. "Szok dla wszystkich"

Turniej WTA 1000 w Madrycie zakończył się dla Igi Świątek przedwcześnie. Tym razem zawiodło ją zdrowie. Mimo wszystko hiszpańskie media nie miały dla niej litości. Boleśnie podsumowały jej występ w Madrycie.
TENNIS-MADRID/
Fot. REUTERS/Ana Beltran

- Ostatnie trzy dni czułam się okropnie. Złapałam jakiegoś wirusa. (...) To smutne, że nie mogę grać dalej, bo czułam się naprawdę dobrze i byłam w formie - mówiła Iga Świątek po meczu z Ann Li. Polka nie była w stanie dokończyć tego spotkania i skreczowała przy stanie 6:7(4), 6:2, 0:3. Turniej w Madrycie okazał się dla niej kolejnym rozczarowaniem w tym sezonie. Kibice liczyli, że dojdzie do jej przełamania na "mączce", nawierzchni, którą tak kochała w przeszłości, ale póki co nadzieje spełzły na niczym. Ćwierćfinał w Stuttgarcie i trzecia runda w Madrycie to wyniki zdecydowanie poniżej oczekiwań, co dostrzegły też hiszpańskie media.

Zobacz wideo Daria Abramowicz może zostać z Igą Świątek do końca! "Bardzo jej ufa"

Hiszpanie piszą o Świątek i innych faworytkach. "Nie jesteśmy do tego przyzwyczajeni"

Portal puntodebreak.com podsumował turniej w stolicy Hiszpanii. Wyciągnął 10 najważniejszych wniosków. Do ostatniego z nich zakwalifikował Świątek. Czego dotyczył ten punkt? "Faworytki i porażki, których nie do końca rozumiemy" - czytamy.

Dziennikarze wprost stwierdzili, że występ Polki, podobnie jak i kilku innych czołowych tenisistek świata, okazał się wielkim rozczarowaniem. Kogo wymienił u boku 24-latki? "Aryna Sabalenka to nie jest jedyna tenisistka, której wynik można uznać za daleki od oczekiwań. To, co stało się z Jeleną Rybakiną, Coco Gauff, Igą Świątek i Jessicą Pegulą, było ogromnym szokiem dla wszystkich, biorąc pod uwagę, jak nieprzyzwyczajeni jesteśmy ostatnio do tak drastycznego upadku faworytek" - oceniła wprost redakcja.

Zobacz też: Tak wygląda ranking ATP. Oto miejsce Hurkacza po finale w Cagliari. 

Tylko dla Sabalenki jest nadzieja?

Polka znalazła się w gronie wielkich tenisistek w tym zestawieniu, choć z pewnością nie jest to dla niej pocieszeniem. A na tym medium nie zakończyło. "Pozostaje pytanie, czy to początek nowej zmiany trendu, czy po prostu anomalia" - czytamy. I o ile w przypadku Rybakiny, Gauff, Świątek czy Peguli dziennikarze starali się nie wyrokować, tak w sprawie Sabalenki mieli teorię.

"Ona nienawidzi przegrywać, o czym daje znać za każdym razem, gdy ponosi porażkę, ale to ją napędza. Przegrana w Hiszpanii może być preludium do ponownego wysiłku, intensywności i skupienia, by kontynuować postępy na korcie, który jest jej słabym punktem" - ocenili. Tak więc zdaniem medium, dla Sabalenki ta porażka może być motywująca, a dla innych zawodniczek... Cóż. 

Świątek znajduje się w trudnym momencie kariery. W tym sezonie nie udało jej się dojść nawet do półfinału jakiegokolwiek turnieju. A gdy wydawało się, że już łapie formę, to pojawiły się problemy ze zdrowiem. Kto wie, może do przełamania dojdzie w Rzymie, w którym triumfowała w latach 2022 i 2024. Turniej wystartuje już w poniedziałek 4 maja, a rozpoczną go kwalifikacje. 

Więcej o: