Po zmaganiach w Madrycie najlepsze tenisistki świata zamieniają stolicę Hiszpanii na stolicę Włoch. Już 5 maja rozpocznie się bowiem Italian Open, kolejny w tym sezonie turniej rangi WTA 1000, prestiżem ustępujący jedynie turniejom wielkoszlemowym.
Iga Świątek ma bardzo dobre wspomnienia z Rzymu. Trzykrotnie bowiem triumfowała w tym turnieju. W finale w 2021 roku nie oddała Karolinie Pliskovej nawet gema. Rok później była liderka światowego rankingu pokonała 6:2, 6:2 Tunezyjkę Ons Jabeur, a w 2024 roku Polka okazała się lepsza od Aryny Sabalenki.
Sama 24-latka też przyznaje, że Włochy to jej ulubiony kraj. - Kocham Włochy. Mogłabym tam mieszkać, może w przyszłości zamieszkam. Włochy są niesamowite. Moim marzeniem jest mieć tam dom. (...) Uwielbiam Włochy, uwielbiam jedzenie, ludzi - mówiła w zeszłym roku.
Zobacz też: Nie minęły 24 godziny od finału z Kostjuk. Andriejewa zagrała o tytuł
Nic dziwnego więc, że Włosi również przychylnym okiem spoglądają na trzecią zawodniczkę światowego rankingu. Organizator Italian Open poinformował bowiem, że Iga Świątek będzie jedną z gwiazd zaproszonych na oficjalne losowanie drabinki tegorocznego turnieju. Oprócz Polki, na wydarzeniu pojawi się również Felix Auger-Aliassime.
Losowanie odbędzie się w poniedziałek o 10:30. To właśnie wtedy Świątek pozna swoje potencjalne rywalki w drugiej rundzie tegorocznych zmagań w Rzymie. Polka będzie rozstawiona z trójką i z pewnością będzie chciała pokazać, że współpraca z Francisco Roigiem przynosi owoce. Odkąd Hiszpan jest trenerem 24-latki, widać było pozytywne sygnały, ale brakuje dużego sukcesu.
Przed rokiem przed własną publicznością zatriumfowała Jasmine Paolini, która w finale wygrała 6:4, 6:2 Coco Gauff. Iga Świątek broniła zdobytego tytułu, ale niespodziewanie przegrała już w trzeciej rundzie z Danielle Collins.