Iga Świątek ma za sobą burzliwy początek sezonu. Niepowodzenia na twardej nawierzchni skutkowały rozstaniem z trenerem Wimem Fissette'em i połączeniem sił z Francisco Roigiem, byłym członkiem sztabu szkoleniowego Rafaela Nadala. Najlepsza nasza tenisistka pierwszych turniejów na kortach ceglanych nie może zaliczyć do udanych. W Stuttgarcie 24-latka pożegnała się z rywalizacją na etapie ćwierćfinału, gdy przegrała w trzech setach z Mirrą Andriejewą, natomiast w Madrycie raszynianka wycofała się z turnieju po kreczu w meczu a Ann Li w trzeciej rundzie rywalizacji.
Po chorobie najwyraźniej nie pozostał już żaden ślad, gdyż Polka przygotowuje się do startu turnieju WTA 1000 w Rzymie. W sobotnie popołudnie na Piazza del Popolo nasza rodaczka odbędzie pokazowy trening.
Optymistycznie o rywalizacji Świątek w Rzymie wypowiada się ekspert Eurosportu Karol Stopa. W rozmowie z Interia Sport przyznał, iż współpraca z Roigiem oraz Nadalem może tenisistce tylko i wyłącznie wyjść na dobre. Komentator dodał, że Świątek "złapała Pana Boga za nogi". - Ten optymizm opieram na osobie Nadala, który całe życie był jej idolem, był postacią z obrazka wiszącego nad łóżkiem. Ona o tym Nadalu zawsze mówiła. Są dziesiątki wywiadów na potwierdzenie. Zatem teraz jest w sytuacji, gdzie złapała Pana Boga za nogi. Nadal dał jej swojego człowieka i pobłogosławił. To musi jej dać impuls do czegoś lepszego. Jeśli tak się nie stanie, to będzie to bardzo dziwne - ocenił Stopa.
Czy wobec tego 14-krotny triumfator wielkoszlemowego Roland Garros może pojawić się podczas turnieju w stolicy Włoch w boksie Polki? - Mało prawdopodobne, żeby on dał się na to namówić. Może zjawić się w Paryżu, ale dlatego, że zaproszą go organizatorzy. Przy okazji jednak odwiedzi Igę i trenera, którego zna - stwierdził Stopa.
Na kortach w Rzymie Świątek wygrywała trzykrotnie (2021, 2022, 2024). Zdaniem eksperta naszej tenisistce powinno być łatwiej o sukces we Włoszech niż w Hiszpanii albo Niemczech. - Rzym jest jej bliski. Trzy razy tam wygrywała, a zaczęło się to w 2021, kiedy w finale pokonała Pliskovą 6:0, 6:0. Będzie jej tam łatwiej niż w Stuttgarcie i Madrycie. Te dwa turnieje są mało wygodne, trudno się tam gra. Z Rzymem jest inaczej - przyznał.
Komentator liczy na to, iż jego słowa znajdą potwierdzenie w rzeczywistości. Wnioskuje przy okazji, iż Polka może tak samo wejść na najwyższy poziom jak podczas ubiegłorocznego Wimbledonu, gdzie sięgnęła po swój historyczny triumf. - Uczciwie mogę powiedzieć, że spodziewam się i liczę na to, że ona odpali, że ten impuls spowodowany Nadalem i hiszpańską lekcją zadziała na sto procent. Możemy być tak samo zaskoczeni, jak rok temu w przypadku Wimbledonu. To jest zawodniczka z ogromnym potencjałem. Według mnie powinna mieć o wiele więcej wygranych szlemów. To się z różnych powodów nie zdarzyło, ale się wydarzy - twierdzi Karol Stopa.
Rywalizacja w Rzymie potrwa od 5 do 17 maja. W drabince turniejowej Świątek będzie rozstawiona z trójką.