Iga Świątek żegnała się z turniejem w Madrycie zalana łzami. Polka musiała poddać mecz z Ann Li z powodu choroby. To drugi turniej, w którym Polka występowała pod okiem Francisco Roiga - jej nowego trenera. W Stuttgarcie poległa w ćwierćfinale z Mirrą Andriejewą, a w Hiszpanii zaczęła udanie, ale niestety musiała zrezygnować.
Teraz głos nt. współpracy Świątek z Roigiem zabrał Ivan Ronda z "Mundo Deportivo". - To była dla niej wielka szansa, by umieścić w sztabie specjalistę z dużym doświadczeniem w czołówce światowego tenisa. Najważniejsze lata kariery spędził w zespole Rafaela Nadala, w drugiej erze jego największych sukcesów, wspólnie z Carlosem Moyą - powiedział w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" Onet.
Dziennikarz podkreślił, że widzi duże pole do poprawy w sferze mentalnej polskiej tenisistki. - Ona szukała kogoś, kto przekaże jej typową "hiszpańską mentalność". Chodzi o walkę o każdą piłkę na korcie do samego końca. Myślę, że to było dla niej ważniejsze, niż pozostałe elementy tenisowego rzemiosła - podkreślił.
Zobacz też: Ukrainka ostrzega byłą Rosjankę. "To niczego nie zmienia"
Wielkimi krokami zbliża się wielkoszlemowy Roland Garros, a Iga Świątek wielokrotnie była nazywana królową Paryża, bo zdominowała tamtejszą rywalizację, aż czterokrotnie wygrywając ten wielkoszlemowy turniej w 2020, 2022, 2023 i 2024 roku. Czy po tym, jakie ma ostatnio problemy, nadal możemy ją nazywać faworytką nadchodzących zmagań?
- Problemy, z którymi się teraz zmaga, na pewno nie są dla niej łatwe. Ale kiedy już przyjeżdża do Paryża, zawsze jest wielką kandydatką do zdobycia tytułu. W każdej chwili może wejść na swój najwyższy poziom i stać się faworytką do zdobycia tytułu wielkoszlemowego - zakończył, podkreślając, że Świątek będzie musiała wybudzić w sobie "hiszpańską duszę", jeśli ponownie chce zdominować paryskie korty.