Rosyjscy i białoruscy sportowcy od 2022 roku są na cenzurowanym. Wszystko za sprawą agresji Rosji na niepodległą Ukrainę. Wielu zawodników i wiele zawodniczek z Ukrainy nie chce rywalizować z rosyjskimi rywalami. Jedną z osób, która głośno protestowała była tenisistka Ołeksandra Olejnikowa.
"Piąta w rankingu ukraińska tenisistka, Ołeksandra Olejnikowa, która w tym roku dokonała błyskawicznego awansu do pierwszej 70. rankingu światowego, oskarżyła Kobiecą Federację Tenisową (WTA) o systematyczne zastraszanie i wywieranie presji psychologicznej za odmowę milczenia na temat rosyjskiej agresji i publiczną krytykę gwiazd touru, w tym Aryny Sabalenki, za wspieranie reżimu Putina" - czytamy na portalu rbc.ua.
Od którego momentu Ukrainka czuła naciski? Jak sama uważa - od momentu, gdy odmówiła podania ręki Węgierce Annie Bondar, która brała udział w meczach pokazowych w Rosji. Co ciekawe Olejnikowa spotkała się także z inną sytuacją.
W 2024 roku WTA wymusiło zmianę jej stronu. Organizatorzy jednego z turniejów w Brazylii powiedzieli jej, że musi zdjąć naszywkę ze stroną internetową drones4ua.org.
"Przez tę stronę obcokrajowcy mogą wesprzeć ukraińską armię za pośrednictwem największych społeczności wolontariuszy. "Skandal podczas meczu ukraińskiej tenisistki" - pisał wówczas serwis sport24.ua. Rzecz działa się przed meczem z Polką, Mają Chwalińską, o czym informowaliśmy na Sport.pl.
"Ciągły stres i manipulacje ze strony sędziów doprowadziły do skrajnego wyczerpania. Ołeksandra przyznała, że z powodu chronicznego niedoboru snu i lęku straciła radość z gry" - piszą ukraińskie media. Czas pokaże, czy oskarżenie tenisistki cokolwiek zmieni w jej sytuacji.