Iga Świątek z pewnością liczyła na dobry wynik podczas turnieju WTA 1000 w Madrycie. Polka niestety była zmuszona skreczować w spotkaniu z Amerykanką Ann Li przy stanie 6:7 (4), 6:2, 0:3 z perspektywy Igi. Powodem były problemy zdrowotne. - W pierwszym i drugim secie wciąż czułam, że mam szansę. Potem, w trzecim, zaczęłam odczuwać lekkie zawroty głowy i brak koordynacji ruchowej. Nie mogłam nic pić, bo ciągle czułam się pełna, a poziom energii drastycznie spadł. Ostatnie trzy dni czułam się okropnie. Złapałam jakiegoś wirusa - mówiła Świątek po meczu.
Decyzja o kreczu sprawiła, że kibice zaczęli się zastanawiać, czy Świątek będzie mogła wystąpić w turnieju WTA 1000 w Rzymie, który rozpoczyna się 5 maja i potrwa do 17 maja. "Poświęcę najbliższy dzień lub dwa na pełną regenerację. Potem ruszymy dalej z jeszcze cięższą pracą. Jestem naprawdę podekscytowana kolejnym turniejem w Rzymie" - napisała Świątek na Instagramie, uspokajając wszystkich.
Teraz organizatorzy turnieju w Rzymie opublikowali w mediach społecznościowych nagranie z treningu Świątek na korcie centralnym Foro Italico. Na nim dokładnie widać, jak Świątek odbija piłki ze swoim sparingpartnerem Tomaszem Moczkiem, a wszystkiemu przygląda się trener Francisco Roig.
To zatem nastraja pozytywnie, że tym razem sprawy zdrowotne nie przeszkodzą Świątek w rywalizacji w turnieju WTA 1000. Świątek będzie miała zaledwie 65 pkt do obrony z zeszłorocznego turnieju. Wtedy odpadła w trzeciej rundzie po porażce 1:6, 5:7 z Amerykanką Danielle Collins. Świątek wygrywała turniej WTA 1000 w Rzymie trzykrotnie - w 2021, 2022, i 2024 r.
Zobacz też: Ukrainka uderza w WTA. Ujawniła, jak ją potraktowano. "Zaczęto mi grozić"
Współpraca z nowym trenerem oznacza też pewne zmiany w grze Świątek. Iga szerzej o nich opowiedziała przed startem turnieju w Madrycie.
- To zmiana, która powinna była zostać wprowadzona już w Stuttgarcie, ale nie poszło to tak, jak się spodziewałam. Zdałam sobie sprawę, że na Majorce serwowałam trochę inaczej. Czułam, że to właściwy kierunek, że powinnam dalej się na tym skupiać i o tym pamiętać. Tydzień na Majorce to za mało, by ciało w pełni przyswoiło ten ruch. Dziś jednak wyraźnie zrobiłam przełom. Nie stawiam sobie konkretnych oczekiwań, ale mam znacznie większą pewność w tym ruchu - tłumaczyła Polka.
Tę zmianę zauważyli też eksperci. - Roig zaczyna dosyć odważnie, bo korekta przy technice serwisu też jest dosyć widoczna. Najpierw jest przede wszystkim praca nad tym, żeby wrócić do solidności, a później możemy rozmawiać o tych malutkich procentach, które może dodać trener. To praca u podstaw, żeby Iga wróciła do pewności siebie - mówił Michał Dembek, były tenisista.