Hubert Hurkacz (63. ATP) dość szybko pożegnał się z turniejem ATP 1000 na kortach ziemnych w Madrycie. Półfinalista Wimbledonu z 2021 roku odpadł już w drugiej rundzie po porażce 4:6, 6:7 (4:7) z Włochem Lorenzo Musettim (9. ATP). Wydawało się, że Polak teraz zagra w prestiżowym turnieju w Rzymie. Tymczasem Hurkacz otrzymał "dziką kartę" od organizatorów Sardegna Open, czyli Challengera 175 w Cagliari. Dla Polaka był to pierwszy start w challengerze od siedmiu lat. - W tej kategorii turniejowej zdobył trzy tytuły singlowe - w Poznaniu i Breście w 2018 roku oraz w Canberrze w 2019 roku - oraz dwa tytuły deblowe - pisali organizatorzy.
Rywalem Huberta Hurkacza w I rundzie w Cagliari był we wtorkowe popołudnie 23-letni Amerykanin Zachary Svajda (88. ATP). To zawodnik, który w poprzednim sezonie wygrał dwa turnieje. Problem w tym, że były to tylko challengery w Newport i Lexington. W tym sezonie Svajda wygrał jednak turniej rangi ATP w San Diego, w finale pokonując 40. zawodnika światowego rankingu, Czecha Sebastiana Kordę.
Początek meczu Hurkacz - Svajda był wyrównany. Już przy stanie 1:1 Hurkacz wygrał podanie rywala, choć przegrywał w gemie 0:40! Końcówka seta była imponująca w wykonaniu polskiego zawodnika, bo wygrał aż 12 z 14 ostatnich akcji, a całą partię 6:2. Hurkacz w pierwszym secie wygrał aż 90 proc. punktów po pierwszym i 67 proc. po drugim serwisie (rywal odpowiednio 57 i 38 proc.).
W drugim secie Amerykanin sprawił dużo większe problemy Polakowi. Już w drugim gemie po bardzo dobrym ataku z forhendu wzdłuż linii miał break pointa i go wykorzystał, bo za chwilę zagrał skutecznie z bekhendu, a Hurkacz tylko bezradnie odprowadził piłkę wzrokiem.
Po chwili Polak przegrywał 0:3. Potrafił jednak odrobić straty, bo w siódmym gemie przełamał rywala. W końcówce doszło do wielkich emocji, bo o wygranej rozstrzygnął tie-break. Od początku dyktował w nim warunki Polak. Przy stanie 5:4 zaserwował asa i miał dwie piłki meczowe. Rywal obronił obie, bo najpierw skutecznie skończył długą wymianę, a potem zagrał wygrywający serwis. Przy stanie 6:6 Amerykanin znów zaatakował, a akcję skończył wolejem przy siatce. Dzięki temu miał piłkę setową. Popełnił jednak dwa błędy z rzędu i to Polak miał trzecią piłkę meczową. Horror wciąż jednak trwał, bo znów jej nie wykorzystał. Udało mu się to dopiero za czwartym razem po mocnym serwisie.
Hurkacz miał 11 asów i wygrał aż 81 proc. punktów (29/36) po pierwszym serwisie.
Polak w 1/8 finału zmierzy się ze zwycięzcą meczu Emilio Nava (USA, 116. ATP) - Damir Dzumhur (Bośnia i Hercegowina, 84. ATP).
Zobacz także: Oto pierwsza półfinalistka turnieju w Madrycie! Zaczęła od 1:4
Triumfator turnieju w Cagliari zdobędzie 175 punktów do światowego rankingu. Pula nagród imprezy wynosi tylko ponad 272 tys. euro. Z "1" rozstawiony jest Argentyńczyk Mariano Navone (45. ATP), a z "2" - Francuz Adrian Mannarino (46. ATP).