Iga Świątek miała sporego pecha podczas rywalizacji w stolicy Hiszpanii. Polka przy wyniku 1:1 musiała skreczować i poddać mecz przeciwko Ann Li. Wirus siał dalsze spustoszenie w Madrycie, a kolejne zawodniczki z powodów zdrowotnych wycofywały się z turnieju rangi 1000. Na etapie czwartej rundy z czołowej czwórki rankingu WTA pozostały Aryna Sabalenka, Jelena Rybakina i Coco Gauff. Ta ostatnia także miała problemy ze zdrowiem w trakcie spotkania z Soraną Cirsteą.
Sabalenka poradziła sobie w trudnym pojedynku z Naomi Osaką, choć jak sama przyznała, musiała wspiąć się na wyżyny, by pokonać Japonkę. Mniej szczęścia miała Gauff, która trafiła na świetnie dysponowaną Lindę Noskovą. Czeszka niespodziewanie wygrała już w pierwszym secie i choć przegrała sromotnie w kolejnej partii (1:6), to tie-break należał do niej.
Amerykanka wypadła za burtę turnieju, a to nie jedyna zła informacja w jej przypadku. Porażka sprawiła bowiem, że straciła 530 rankingowych punktów, a w klasyfikacji spadła za plecy Igi Świątek. Polka aktualnie wyprzedza zawodniczkę z USA o 199 oczek.
Powrót Świątek do czołowej trójki jest powodem do zadowolenia. Teraz jednak przed Raszynianką jeszcze trudniejsze zadanie - pozycję tę trzeba bowiem nie tylko utrzymać, ale także gonić świetnie dysponowaną w 2026 roku Jelenę Rybakinę. Kazaszka w poniedziałkowy wieczór zmierzy się w czwartej rundzie z Anastazją Potapową, a na jej koncie widnieje 8555 punktów.
Liderką niezmiennie pozostaje Sabalenka, która ma już 10 110 oczek. W ćwierćfinale będzie faworytką, gdyż zagra z Amerykanką Hailey Baptiste, która wyeliminowała Belindę Bencić. Zresztą póki co Białorusinka wydaje się zupełnie niezagrożona - może wciąż wygodnie rozsiadać się na pierwszym miejscu.
Ciekawiej jest za plecami czołówki. Awans zanotowała Mirra Andriejewa (3746 pkt), a także Jasmine Paolini (3722 pkt), które skorzystały na wpadce Eliny Switoliny. Rosjanka - w przeciwieństwie do Włoszki - może jeszcze poprawić swój dorobek punktowy, gdyż zagra w ćwierćfinale. Czołową dziesiątkę zamyka Victoria Mboko.
Atak na TOP 10 zamierza przypuścić Linda Noskova (2999 pkt). Gdyby Czeszce udało się sensacyjnie triumfować w Madrycie, na jej koncie widniałyby 3784 punkty. Póki co realne wydaje się wyprzedzenie Belindy Bencić (3090 pkt).
Ranking WTA [stan na 27.04.2026]:
Zobacz też: Faworytka odpada z turnieju! Sensacja w Madrycie