Dzięki temu Andriejewa wygrała ze Świątek. "To się opłaca"

- Zastanawiałam się tylko: "Jak długo to jeszcze potrwa? Czy to się kiedyś skończy?" - ujawniła Mirra Andriejewa. Rosjanka opowiedziała o przygotowaniach do sezonu na "mączce". Ten póki co jest dla niej całkiem udany, bo pokonała m.in. królową kortów ziemnych.
TENNIS-STUTTGART/
Fot. REUTERS/Kai Pfaffenbach

W przeszłości Iga Świątek była prawdziwą królową kortów ziemnych. Jak dotąd wygrała 10 turniejów na tej nawierzchni, z czego cztery razy Roland Garros. W poprzednim sezonie nie udało jej się dołożyć trofeum na "mączce". W tym roku nadzieje miała wielkie, ale póki co spełzły na niczym. Z Madrytu wycofała się z powodu wirusa, a kilka dni wcześniej przegrała już w ćwierćfinale w Stuttgarcie. Właśnie wtedy pokonała ją Mirra Andriejewa, co dla wielu osób było zaskoczeniem. Jak Rosjanka tego dokonała?

Zobacz wideo Robert Lewandowski zaskoczył Igę Świątek. "Nie zdawała sobie sprawy"

Mirra Andriejewa mówi wprost. "Wysiłki się opłacają"

18-latka udzieliła ostatnio wywiadu, w którym opowiedziała o sukcesach na glinie, jakie odnosi w tym sezonie. Wygrała w Linzu, w Stuttgarcie dotarła do półfinału, a w Madrycie jest już w 1/8 finału. Jak stwierdziła, kluczem do tego sukcesu najpewniej było... odpowiednie przygotowanie fizyczne. - Jak dotąd wszystko układa się właściwie po mojej myśli, ale szczerze mówiąc, przygotowania do sezonu na tej nawierzchni... Boże, wracałam do domu kompletnie wyczerpana. Czułam się tak, jakbym znowu była w okresie przygotowawczym - ujawniła, cytowana przez championat.com.

- Poświęciłam mnóstwo czasu na siłownię i ćwiczenia tam… Wciąż narzekam mojemu trenerowi fitness, bo robiliśmy po 30-40 powtórzeń i to po trzy serie. Zastanawiałam się tylko: "Jak długo to jeszcze potrwa? Czy to się kiedyś skończy?" - śmiała się, dodając, że teraz zbiera owoce tej pracy. - Wygląda na to, że w końcu te wysiłki na siłowni się opłacają - mówiła wprost. To właśnie m.in. dzięki dobremu przygotowaniu fizycznemu i kondycji pokonała Świątek wynikiem 3:6, 6:4, 6:3. 

Zobacz też: Zmiana planów Hurkacza. Tego nie było od siedmiu lat. 

Spore wyzwanie przed Mirrą Andriejewą

Teraz czeka ją kolejne starcie w Madrycie. Jej rywalką będzie Anna Bondar, która wyeliminowała m.in. Elinę Switolinę. Pojedynek zaplanowano na poniedziałek 27 kwietnia. Będzie to drugi bezpośredni mecz pań. W pierwszym triumfowała reprezentantka Węgier i miało to miejsce właśnie na "mączce" - w 2023 roku w szwajcarskiej Lozannie. Kto tym razem będzie górą? Andriejewa pozostaje też w walce o trofeum deblowe. Wraz z Dianą Sznajder dotarły już do ćwierćfinału.

Więcej o: