Iga Świątek rozpoczęła turniej WTA 1000 w Madrycie od zwycięstwa 6:1, 6:2 nad Dianą Snigur (98. WTA), tenisistką prowadzoną przez Dawida Celta. W trzeciej rundzie Polka gra już z zawodniczką rozstawioną, mianowicie Ann Li (34. WTA) - przed końcem tego meczu stało się jasne, kto czeka na triumfatorkę w czwartej rundzie.
Na korcie trzecim zagrały Iva Jović (16. WTA) z Leylah Fernandez (25. WTA). Zaczęło się bez fajerwerków, a decydującym momentem pierwszej partii okazał się szósty gem. W nim Amerykanka wykorzystała drugą szansę na przełamanie, a potem już nie wypuściła tej przewagi i po pierwszym setbolu wygrała 6:3.
Na samym początku drugiego seta Jović mogła podtrzymać dobrą serię, przełamując Kanadyjkę - ta druga zdołała jednak obronić break point. A w czwartym gemie sama przełamała rywalkę i objęła prowadzenie 3:1.
Zobacz również: Sensacja w Madrycie. Rewelacja sezonu pokonana przez 76. rakietę świata
Fernandez nie nacieszyła się tym długo - kilka chwil później musiała ratować się przed utratą podania. Za pierwszym razem się udało, za drugim już nie. Jednak i to nie okazało się problemem, bo 25-latka natychmiast odzyskała przewagę przełamania.
Finalistka US Open 2021 weszła na bardzo wysokie obroty i w kolejnym gemie wygrała wszystkie akcje. Jej rywalka zdołała jeszcze zmniejszyć stratę, lecz potem kanadyjska tenisistka wykorzystała drugi setbol na wagę wyniku 6:3.
Równie dobrze Fernandez spisywała się na starcie trzeciej partii. Od stanu 0:1 wygrała trzy z rzędu gemy bez straty choćby punktu, zaliczając także przełamanie, dzięki czemu była już blisko zwycięstwa. Za moment wykonała kolejny znaczący krok - mimo że przegrywała już 0-40, to pięć kolejnych akcji padło jej łupem i miała przewagę podwójnego przełamania (4:1).
Jović zdołała skutecznie odpowiedzieć, choć potrzebowała trzech break pointów, by zmniejszyć stratę. Na niewiele to się jednak zdało, albowiem w następnym gemie znowu nie wygrała nawet akcji. W efekcie Fernandez prowadziła 5:2 i serwowała po zwycięstwo. Bez większych problemów przypieczętowała triumf 3:6, 6:3, 6:2 po 128 minutach gry. I być może zagra z czwartą rakietą świata o ćwierćfinał.