Victoria Mboko jest jedną z rewelacji poprzedniego oraz obecnego sezonu. Po wygraniu pięciu turniejów ITF, 19-latka włączyła się do rywalizacji z najlepszymi zawodniczkami na świecie. Mimo stosunkowo niedługiej kariery ma już na swoim koncie zwycięstwa z Coco Gauff, Jeleną Rybakiną, Naomi Osaką, Mirrą Andriejewą, czy Madison Keys.
W tym sezonie dotarła już do dwóch finałów - w Adelajdzie i Dosze, ale jeszcze nie była w stanie ich wygrać. W tym pierwszym poległa z Mirrą Andriejewą, której zrewanżowała się na turnieju w Dosze. Jednak w finale poległa z Karoliną Muchovą. Jej dobre występy sprawiły, że awansowała do Top 10 rankingu WTA.
Reprezentantka Kanady wzięła teraz udział w turnieju w Madrycie, gdzie zaczęła z wolnym losem, a w drugiej rundzie mierzyła się z Cathy McNally. Amerykanka plasuje się na 76. miejscu w rankingu WTA, a w pierwszym spotkaniu pokonała kwalifikantkę Katie Volynets (101. WTA).
Wydawało się, że czołowa tenisistka rankingu wyjdzie zwycięsko z tego starcia. Jednak od początku ten mecz nie układał się po jej myśli. Już w pierwszym gemie pierwszego seta została przełamana przez rywalkę. Próbowała gonić wynik, ale serwis ewidentnie jej nie leżał. W trzecim i piątym gemie McNally miała w sumie kolejne trzy break pointy, ale tym razem Mboko się wybroniła.
Zobacz też: Dramat Carlosa Alcaraza. Obrońca tytułu ogłosił światu ws. Roland Garros
Przy wyniku 3:2 Kanadyjka miała pierwszą okazję do przełamania, ale McNally zniweczyła jej plany o odrobieniu strat. Ostatecznie tenisistki broniły swoich podań do końca, a co przy wyniku z gema otwarcia dało Amerykance zwycięstwo 6:4.
W drugiej partii Mboko kompletnie się posypała. Wygrała tylko pierwszego gema, a w kolejnych sześciu z rzędu poległa. Tym samym Amerykanka zaserwowała jej "bagietkę" (6:1) i sprawiła ogromną sensację, pokonując wyżej notowaną tenisistkę 6:4, 6:1.
W trzeciej rundzie na Cathy McNally czeka teoretycznie łatwiejsze zadanie. Jej rywalką będzie Katerina Siniakova (42. WTA), która rozprawiła się z Anną Blinkową (89. WTA).