W Madrycie trwa prestiżowy turniej Mutua Madrid Open z udziałem najlepszych tenisistów i tenisistek świata. W ramach promocji tej imprezy doszło do dość nietypowej akcji. Korty tenisowe rozstawiono również na słynnym stadionie Santiago Bernabeu, gdzie na co dzień swoje mecze rozgrywa Real Madryt. Legendarny obiekt piłkarski odwiedziła m.in. Iga Świątek.
Nasza zawodniczka miała okazję wymienić parę zagrań na korcie z bramkarzem Realu Madryt - Thibaut Courtois, a nawet wykonać rzut karny. Spotkała się też z prezesem Realu Madryt Florentino Perezem, który wręczył jej pamiątkową koszulkę. Poza tym zgromadzona publiczność mogła obejrzeć pokazowy mecz z udziałem Jannika Sinnera, Rafaela Nadala, Jude'a Bellinghama i wspomnianego Courtois. Wszystko odbywało się w wesołej atmosferze, gdy nagle wydarzenie skrytykowała... Aryna Sabalenka.
Liderka światowego rankingu pokonała w czwartek Amerykankę Peyton Stearns 7:5, 6:3. Niedługo później w trakcie konferencji prasowej została zapytana o pomysł z rozstawieniem kortów na Bernabeu. Nie ukrywała, że nie bardzo jej się spodobał. - Byłam trochę zdezorientowana. Wolałabym, żeby zrobili to przed turniejem - wypaliła wprost, cytowana przez profootballnetwork.com.
Zobacz też: Oto co robi Świątek w Madrycie. "Udajemy, że się znamy"
Jej zdaniem treningi na stadionie nie pomagały w przygotowaniu do turnieju. - Czuję, że nawierzchnia jest tam trochę inna niż w Caja Magica. Poza tym to ogromny stadion i wszystko jest zadaszone. Chciałabym skupić się na tenisie, a nie na innych rzeczach. Poza tym wolałabym, żeby zrobili to przed lub po turnieju, jeśli już chcą gościć tam ten sport. Ale to wyjątkowe doświadczenie - dodała.
Kolejny mecz w Madrycie Aryna Sabalenka rozegra w sobotę 25 kwietnia. Jej rywalką w III rundzie będzie Rumunka Jaqueline Cristian. Tego samego dnia do gry przystąpi Iga Świątek. Polka mierzy się z Amerykanką Ann Li.