Iga Świątek ma za sobą pierwszy turniej WTA pod wodzą Francisco Roiga. Polka doszła do ćwierćfinału turnieju WTA 500 w Stuttgarcie, w którym przegrała 6:3, 4:6, 3:6 z Rosjanką Mirrą Andriejewą. - Jeśli nie jestem w 100 proc. przekonana do tego, jak grać, tak jak to było w ostatnich miesiącach, to z lepszymi zawodniczkami to będzie bardziej uwydatnione. Teraz potrzebuję wygranych meczów, żeby odzyskać pewność siebie - mówiła Świątek w jednym z wywiadów. Teraz Iga będzie brała udział w turnieju WTA 1000 w Madrycie.
Świątek wzięła udział w konferencji prasowej przed swoim pierwszym meczem w Madrycie. Polka ujawniła, jak wyglądały jej przygotowania w akademii Rafaela Nadala na Majorce i jak ocenia współpracę z samym Rafą.
- Treningi na Majorce były niesamowite. Rafa był tam przez pierwsze dwa dni mojego pobytu i było to bardzo inspirujące. To był wielki zaszczyt i przywilej móc go tam gościć. Nie spodziewałam się, że się zgodzi, bo jest bardzo zajęty. Myślę, że teraz ma jeszcze więcej zajęć niż wtedy, gdy grał. Dużo rozmawialiśmy o jego doświadczeniach, a czasem o tym, nad czym musiał pracować i jak się dostosować - powiedziała.
Świątek przekazała też, co usłyszała od Nadala. - Przekazał mi pewien spokój, w tym sensie, że po kilku ostatnich meczach powinnam się skupić na perspektywie długoterminowej, a nie na kolejnym turnieju. To również dało mi dużo. Przez pierwsze 15 minut treningu z Rafą czułam się spięta i myślałam: "o mój Boże, co mam zagrać, on na mnie patrzy" - dodała Iga.
W dalszej części konferencji Świątek opowiedziała o początkach swojej współpracy z Roigiem.
Zobacz też: Hubert Hurkacz ma nowego trenera! Był najlepszy na świecie
- Podejmowanie decyzji to zawsze skomplikowany proces, ale dopóki trener nie znajdzie się na korcie i nie zobaczy, jak trenujesz, jak reagujesz na różne sytuacje, to trudno ocenić, czy będzie dla Ciebie odpowiedni. Miałam okazję trenować z nim przez około 10 dni przed moim pierwszym meczem w Stuttgarcie. Ma bardzo dobre oko i szybko wyczuwa, czego potrzebujesz. Wiedział dokładnie, co robiłam źle i co musimy poprawić. Pod tym względem mamy praktycznie takie samo zdanie - przekazała Świątek.
- To zawsze jest procesem. Nie stanie się to w tydzień czy miesiąc. Trzeba zmieniać swoje nastawienie, by to stało się automatyzmem. Dlatego staram się być cierpliwa i ciężko pracować każdego dnia, nie oczekując, że nagle zagram perfekcyjnie. Pomysł już istnieje, a proces się rozpoczął. Jestem bardzo zadowolona i zmotywowana do pracy - podsumowała.
Świątek zagra pierwszy mecz w Madrycie w czwartek, a jej rywalką będzie Australijka Daria Kasatkina lub jedna z kwalifikantek. Relacje tekstowe na żywo z meczów Igi Świątek w Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.