Novak Djoković w obecnym sezonie zagrał tylko w dwóch turniejach - Australian Open (finał) oraz Indian Wells (czwarta runda). Mimo to utrzymuje się w ścisłej czołówce światowego rankingu - w najnowszym, poniedziałkowym zestawieniu znalazł się na czwartym miejscu. W ten sposób pobił niebotyczne osiągnięcie Rogera Federera.
Szwajcar był w czołowej piątce zestawienia przez 859 tygodni w karierze. Natomiast Serb właśnie rozpoczął 860. tydzień w tak elitarnym gronie, ustanawiając nowy rekord. I jeszcze go wyśrubuje, bo mimo że nie wystąpi w "tysięczniku" w Madrycie (straci tylko 10 pkt za zeszłoroczną drugą rundę), to po tym turnieju może go wyprzedzić maksymalnie jeden rywal (Felix Auger-Aliassime lub Ben Shelton albo Alex de Minaur).
Zobacz też: Ekspert wrócił do tego, co robiła Abramowicz. "Tak nie może być"
Spośród 860 tygodni w Top 5 światowego rankingu blisko połowę - dokładnie 428 - 38-latek spędził jako lider - to oczywiście najlepszy wynik wszech czasów, w tym zestawieniu też jest tuż przed Federerem, który ma 310 tygodni na pierwszej pozycji. Ponadto Djoković spędził (lub spędza) 171 tygodni na drugim miejscu, 167 na trzecim, 59 na czwartym i 35 na piątym. Aby zobrazować skalę osiągnięcia, dodajmy, że 860 tygodni to około 16,5 roku. A przecież 37-latek nie przez całą karierę był w Top 5, co pokazuje jego długowieczność na najwyższym poziomie.
Jednym z ostatnich niespełnionych marzeń Serba jest ustanowienie nowego rekordu triumfów w singlowych turniejach wielkoszlemowych. Obecnie ma 24 takie triumfy, najwięcej wśród mężczyzn, a tyle samo wśród kobiet ma Margaret Court.