8 marca tego roku Emma Raducanu ostatni raz grała w tym sezonie. Brytyjka wówczas w trzeciej rundzie turnieju WTA 1000 na kortach twardych w Indian Wells przegrała 1:6, 1:6 z Amerykanką Amandą Anisimową (6. WTA). Od tamtej pory triumfatorka US Open 2021 nie pojawiła się na korcie i opuściła m.in. prestiżowe turnieje w: Miami i Stuttgarcie.
Dziennikarze w Wielkiej Brytanii nie wiedzieli, co jest przyczyną absencji Raducanu. Ona też tego nigdzie nie zdradziła. "Cała Wielka Brytania od tygodni jest wstrząśnięta tajemniczym zniknięciem czołowej tenisistki Emmy Raducanu. Opuściła ona już kilka turniejów i nie zapowiada się na rychły powrót. Brytyjka wycofała się z dwóch turniejów: w Miami i austriackim Linzu. Jednak cała Wielka Brytania od dawna zastanawia się, gdzie dokładnie się podziała" - pisał Sport.pl na początku kwietnia.
23-letnia tenisistka długo zmagała się z następstwami wirusa, którym zaraziła się w lutym tego roku. Sama mówiła, że przede wszystkim chce być w pełni zdrowa na rozpoczęcie sezonu na kortach ziemnych. Dodawała też, że jej występ w turniejach w Dausze i Dubaju był niepotrzebny. "Patrząc wstecz, myślę, że Bliski Wschód wymagał ode mnie zbyt wiele. Źle się czułam i w pewnym sensie zmusiłam się do grania tam. To było niepotrzebne" - przyznała.
Teraz okazuje się, że przerwa w grze Raducanu się przedłuży. Brytyjka nie wystąpi bowiem w turnieju WTA 1000 na kortach ziemnych w Madrycie. Oprócz niej z imprezy wycofały się również: Amerykanka Emma Navarro (27. WTA), Czeszka Barbora Krejcikova (52. WTA), i Brytyjka - Sonay Kartal (55. WTA).
Brytyjskie media piszą zgodnie, że Raducanu wciąż zmaga się z następstwami wirusa i nie jest gotowa, by wrócić do rywalizacji w światowym tourze.
Zobacz także: Sceny na konferencji Świątek. Dziennikarz nagle wstał i podziękował Polce
Raducanu w tym sezonie ma bilans: osiem zwycięstw i siedem porażek.