Ponad dwie godziny walki i koniec. Oto pierwsza finalistka w Stuttgarcie

Wielki i absolutnie szalony bój o finał WTA 500 w Stuttgarcie! Zwycięsko wyszła z niego Karolina Muchova. Czeszka od początku grała pewnie i skutecznie. W drugiej partii miała jednak kilka chwil dekoncentracji, które były dla niej bardzo kosztowne. Set wygrała bowiem Elina Switolina. Doszło więc do trzeciej odsłony, a w niej rywalizacja stała na naprawdę wysokim poziomie i o zwycięstwie zadecydowały detale.
Karolina Muchova, Elina Switolina
Screen z https://x.com/WTA/status/2045486115142975900

W sobotę po godzinie 14:00 rozegrano pierwszy półfinał WTA 500 w Stuttgarcie. Po przeciwnych stronach siatki stanęły Elina Switolina i Karolina Muchova. Zapowiadało się bardzo wyrównane starcie, bo obie panie rozgrywają naprawdę dobry sezon. Ukrainka ma na koncie tytuł z Auckland, a Czeszka z Dohy. 

Zobacz wideo Daria Abramowicz może zostać z Igą Świątek do końca! "Bardzo jej ufa"

Znakomity początek Muchovej. A potem? Pełna kontrola

Kto był faworytką tego pojedynku? Statystyki przemawiały na korzyść Switoliny. Nie dość, że znajduje się wyżej w rankingu WTA - jest siódma, a przeciwniczka 12. - to jeszcze nigdy nie uległa tej rywalce, a mierzyła się z nią już trzykrotnie. Mimo wszystko Muchovej nie można było skreślać. Była nakręcona rewanżem, jaki wzięła dzień wcześniej na Coco Gauff - przegrała z nią w Australian Open i w Miami, ale w Stuttgarcie w końcu znalazła sposób na Amerykankę. 

Kibice zastanawiali się, czy znajdzie też sposób na Ukrainkę i pokona ją po raz pierwszy w karierze. Początek miała wyśmienity. Trzy gemy to aż dwa przełamania na jej korzyść. Z łatwością odbierała serwis rywalki, popisując się dokładnymi i mocnymi returnami, na które Switolina nie była w stanie odpowiedzieć. Z dużą swobodą utrzymała też własne podanie, wygrywając do 15. W związku z tym prowadziła już 3:0.

Ale i Muchovej zdarzyła się chwila dekoncentracji. W czwartej odsłonie tej partii pozwoliła przeciwniczce się zbliżyć. Straciła serwis. W związku z tym po kilku minutach było tylko 3:2. Później emocje nieco opadły, a na korcie zrobiło się spokojniej. Do kolejnych przełamań nie doszło i to Czeszka wygrała 6:4.

Co za set Switoliny! Klasa

Jedno było pewne. Ukrainka tak tego nie zostawi i powalczy o to, by zwyciężczynię wyłoniła trzecia partia. I początek dał jej na to sporo nadziei. Szczególnie szalony był drugi gem. Trwał on ponad... 20 minut. Switolina przypierała Muchovą do muru, miała aż sześć break pointów. Żadnego z nich nie była jednak w stanie wykorzystać. Stało się jasne, że jeśli finalnie Czeszce uda się wyjść z opresji i wygra tego gema, to doda jej mnóstwo pewności siebie i może być "po meczu". A jednak. Ukrainka doprowadziła do siódmego break pointa i tym razem go wykorzystała! 

Prowadziła 2:0, a po chwili już 3:0. Na tym się nie zatrzymała. - Lepiej fizycznie wygląda w tym momencie Switolina. Ciężko chodzi Muchova - podzielili się spostrzeżeniami komentatorzy Canal+Sport. I to było widać też w szóstym gemie. Co się wówczas wydarzyło? Kolejne przełamanie, znów na korzyść wyżej notowanej tenisistki. Prowadziła 5:1! Była więc o krok od wygrania seta. Mogła to zrobić własnym gemem serwisowym. Nie udało się. Przegrała w nim aż do 0! Kropkę nad "i" postawiła jednak w ósmej odsłonie tej partii, znów odbierając podanie rywalce - 6:2.

Zobacz też: 19-latka największą sensacją kobiecego tenisa. Debiut jak z bajki. 

Wojna nerwów w trzeciej partii

Doszło więc do trzeciego seta. A ten charakteryzował się wielkim spokojem i dokładnością. Przynajmniej jego początek. Tenisistki czekały aż któraś z nich popełni błąd przy własnym serwisie. Tyle tylko że do tego nie dochodziło. Dość powiedzieć, że w pierwszych pięciu gemach żadna z nich nie przegrała więcej niż jednej akcji przy własnym podaniu.

Do zwrotu mogło dojść w siódmej odsłonie. Mogło, bo ostatecznie nie doszło. Muchova wywalczyła dwie piłki na przełamanie, ale ich nie wykorzystała. - Czeszka trochę opanowała już kryzys fizyczny - podkreślali komentatorzy. W dziewiątym gemie znów stanęła przed szansą. I tym razem się nie pomyliła. Przełamała rywalkę, by po chwili przypieczętować zwycięstwo i to asem serwisowym! Mecz trwał aż dwie godziny i 15 minut.

Elina Switolina - Karolina Muchova 4:6, 6:2, 4:6

W finale Muchova zmierzy się z Mirrą Andriejewą - turniejową "6" - lub Jeleną Rybakiną, najwyżej rozstawioną zawodniczką w Stuttgarcie. Mecz o tytuł zaplanowano na niedzielę 19 kwietnia.

Więcej o: