6:2, 6:0! Polka idzie jak walec. Jest już w finale

Maja Chwalińska kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa! Polka bez większych problemów pokonała niżej notowaną Amerykankę Robin Montgomery 6:2, 6:0, dzięki czemu awansowała do finału challengera w portugalskim Oeiras.
Maja Chwalińska
Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

Maja Chwalińska z wielkim powodzeniem startuje w challengerze w portugalskim Oeiras. Zaczęło się od trzysetowej wygranej z Hiszpanką Kaitlin Quevedo (144. WTA), ale mecz 1/8 finału był prawdziwym popisem. Polka pokonała turniejową "jedynkę" - Beatriz Haddad Maię (69. WTA), w pierwszym secie nie oddając nawet gema.

Zobacz wideo Łukasz Turlej: "To europejska stolica szachów"

Ćwierćfinałowe starcie rozpoczęło się od gigantycznych emocji. 24-latka w pierwszym gemie wykorzystała dopiero piątego break pointa, chwilę później straciła swoje podanie, a trzeciego gema wygrała po kwadransie walki i ośmiu piłkach na przełamanie. Później jednak poszło już z górki - Chwalińska wygrała 6:1, 6:0. 

Zacięta walka przez 15 minut

I od podobnej dramaturgii rozpoczął się również półfinałowy mecz z Amerykanką Robin Montgomery (416. WTA). Chwalińska zaczęła od szybkiej wygranej w swoim gemie, a następnie nie wykorzystała aż pięciu okazji na przełamanie. Od stanu 1:1 rozpoczęła się dominacja Polki. W kolejnych dwóch gemach nie pozwoliła Amerykance nawet na wygraną piłkę. Seria wygranych akcji zakończyła się na 10, ale nie przeszkodziło to Chwalińskiej w podwyższeniu prowadzenia.

Zobacz też: Zapytaliśmy Świątek po przegranej z Andriejewą. "Nie jestem taką osobą"

Najpierw spokojnie wygrała swojego gema, a potem było już 5:1 po kolejnym przełamaniu. Polka wykorzystała jednak szansy na szybkie zamknięcie partii. Niewykorzystana piłka setowa napędziła Montgomery, która wygrała swojego drugiego gema. Co się odwlecze, to nie uciecze - Chwalińska odpowiedziała kolejnym przełamaniem i wygrała seta 6:2. 24-latka miała break pointy w każdym gemie serwisowym Amerykanki. 

Cudowny drugi set - Polka w finale!

Drugi set potoczył się po myśli 24-latki. Błyskawicznie wyszła na prowadzenie 3:0, nie dając Montgomery nawet szansy na wygraną w którymkolwiek gemie. Amerykanka ani myślała złożyć broni. Miała piłkę na 3:1, ale Chwalińska wygrała trzy piłki z rzędu i po raz piąty już w tym meczu przełamała rywalkę. Swojego gema wygrała bardzo łatwo i Montgomery była już pod ścianą. Tym razem Chwalińska nie miała żadnych problemów - znów przełamała Amerykankę, wygrywając drugiego seta i cały mecz.

Wygrana z Robin Montgomery dała Mai Chwalińskiej awans na 122. miejsce w rankingu na żywo. Zwycięstwo w całym turnieju da Polce awans na 118. pozycję, najwyższą w karierze.

Drugi półfinał rozpoczął się o tej samej porze. Pierwszego seta wygrała 6:4 Austriaczka Sonja Kraus (120. WTA), w drugim bardzo pewnie zatriumfowała Chorwatka Petra Marcinko (80. WTA) - oddała tylko jednego gema. Mecz trwa.

Więcej o: