Veronika Podrez - warto zapamiętać to nazwisko. Ukrainka, wychowana we Francji, zaskoczyła kibiców i ekspertów tenisa. W swoim premierowym występie w turnieju głównym WTA ma szansę awansować do finału w Rouen.
Urodzona w 2007 roku w Nowej Kachowce na południu Ukrainy w obwodzie chersońskim Veronika Podrez w wieku 5 lat, razem z rodzicami, wyemigrowała do Francji. Mówi biegle po francusku, a co najważniejsze gra odważny, pozbawiony kompleksów tenis. Właśnie przeżywa najlepszy czas w swojej krótkiej karierze. Nie jest jednak postacią zupełnie anonimową. Wcześniej wygrała 8 turniejów cyklu ITF m.in. w Cherbourgu (październik 2023), Hawrze (marzec 2025) oraz Hadze (luty 2026).
Podczas rywalizacji WTA 250 we francuskim Rouen zadziwiła publiczność. Jako kwalifikantka stanie przed możliwością osiągnięcia nieprawdopodobnego wyniku w Open Rouen Capfinances Metropole. Już zresztą wykonała niesamowitą pracę. W drodze do półfinału turnieju pokonała zdecydowanie wyżej rozstawione zawodniczki.
Sprawiła wielką sensację w swoim pierwszym meczu rywalizacji w Rouen. Pokonała bowiem 6:2, 6:1 Sloane Stephens (401. WTA). Amerykanka w 2017 roku wygrała wielkoszlemowy US Open, a rok później była finalistką Roland Garros. Musiała jednak uznać wyższość utalentowanej Ukrainki.
W 1/8 finału Podrez po dramatycznej, trwającej ponad 2 godziny 40 minut walce odprawiła z kwitkiem Włoszkę Elisabettę Cocciaretto (41. WTA). Ukrainka zwyciężyła 7:6 (7-5), 4:6, 6:4, czym zaskarbiła sobie przychylność francuskiej publiczności.
Pełne zaskoczenie dyspozycją Veroniki Podrez miało miejsce we wczorajszym (17 kwietnia) spotkaniu ćwierćfinałowym z 30-letnią Brytyjką Katie Boulter (64. WTA). 19-latka z Ukrainy tym razem wygrała w dwóch setach: 6:4, 6:1. Przewaga Podrez w drugiej partii nie podlegała dyskusji. Można zatem stwierdzić, że debiutantka szturmem weszła do rywalizacji w cyklu WTA Tour.
Pewne zwycięstwo nad Boulter sprawiło, że Podrez awansowała aż o 41 miejsc w rankingu. Według WTA Live Ukrainka zajmuje obecnie 168. miejsce. A zaczynała rywalizację w Rouen jako zawodniczka, plasująca się na 209. lokacie na światowych listach.
"Nagle znalazła się w centrum uwagi, stając się ostatnią nadzieją lokalnej publiczności po tym, jak z drabinki odpadły wszystkie reprezentantki gospodarzy" - entuzjazmuje się portal First Serve.
W sobotnim półfinale Open Rouen Capfinances Metropole Veronika Podrez zmierzy się z turniejową "dwójką", Rumunką Soraną Cirsteą. Faworytką pojedynku jest aktualnie 26. rakieta świata, ale Ukrainka pokazała, że w debiucie w cyklu WTA Tour nie ma dla niej rzeczy niemożliwych.