Sensacja w Stuttgarcie! Światowa "trójka" wylatuje. Szansa dla Świątek

Dużo emocji dostarczył mecz Karoliny Muchovej z Coco Gauff. Amerykanka nie była w swojej najlepszej dyspozycji i choć doprowadziła do trzeciego seta, to finalnie musiała uznać wyższość rywalki! Otwiera się szansa dla Igi Świątek, by powrócić na trzecie miejsce w rankingu WTA.
Karolina Muchova
Fot. REUTERS/Kai Pfaffenbach

Dotychczas Karolina Muchova rozegrała w Stuttgarcie dwa spotkania - najpierw pokonała bez straty seta Alaksandrę Sasnowicz (6:2, 6:4), a później potrzebowała trzech partii, by wyeliminować Elise Mertens (1:6, 6:3, 6:0). Coco Gauff miała za sobą jeden mecz, w którym pokonała Ludmiłę Samsonową 7:5, 6:1. Piątkowa potyczka w ćwierćfinale pomiędzy Czeszką a Amerykanką zapowiadała się bardzo dobrze. W końcu mówimy o dwunastej i trzeciej zawodniczce rankingu WTA. 

Zobacz wideo Daria Abramowicz może zostać z Igą Świątek do końca! "Bardzo jej ufa"

Problemy Gauff w pierwszym secie

Mecz rozpoczął się od dwóch gemów, w których obie panie utrzymywały podanie, ale później wielkie problemy miała Gauff. Amerykanka dwukrotnie zanotowała na swoim koncie podwójny błąd serwisowy, a szczególnie za drugim razem to było dla niej bolesne, bo wydarzyło się przy break poincie dla przeciwniczki. Później Muchova powiększyła przewagę na 3:1, po czym Gauff tym razem odpowiedziała wygranym gemem serwisowym do zera.

Później obie panie naprzemiennie pewnie wygrywały gemy przy swoim podaniu aż do stanu 5:3 dla Muchovej. Wówczas ponownie Gauff czuła napór ze strony 29-latki, która wykorzystała pierwszą piłkę setową. Wynik 6:3 pokazywał, że możemy mieć tutaj niespodziankę. 

Gauff miała prawo być na siebie zła. Chciała efektownie otworzyć drugą partię i prowadziła w gemie serwisowym Muchovej już 40:15. W tym czasie posłała pięknego winnera z bekhendu. Przeciwniczka była jednak w stanie odrobić straty i to na jej koncie pojawił się pierwszy gem.

Mnóstwo zwrotów akcji w drugiej partii

Ciekawie było od stanu 2:1 dla Muchovej. Gauff efektownie zakończyła czwartego gema - najpierw posłała asa serwisowego, a następnie zdobyła punkt lobem. Było zatem 2:2, po czym Amerykanka zaprezentowała się świetnie przy podaniu rywalki. Miała cztery break pointy i wykorzystała ostatniego z nich, co oznaczało pierwsze przełamanie na jej korzyść w tym spotkaniu. 

Po obu stronach dało się wyczuć nerwowość, bo chwilę później Gauff została przełamana, po czym ponownie Amerykanka wygrała gema przy serwisie Czeszki! Muchova w tamtym momencie popełniła dwa błędy i nie pomógł jej rzecz jasna jeden winner.

Po chwili znów był remis, bo tym razem Gauff nie popisała się przy swoim podaniu. W trakcie wymian błędnie uderzała wolejem, nie trafiła też z forhendu. Gdy później Muchova wreszcie utrzymała serwis, to była o krok od awansu do półfinału. Cóż jednak z tego, skoro mieliśmy kolejny zwrot akcji! Najpierw doprowadziła do remisu, następnie przełamała przeciwniczkę, po czym pewnie wygrała gema serwisowego, co dało jej triumf w drugim secie wynikiem 7:5.

W trzecim secie od samego początku oglądaliśmy "cios za cios". Tym razem przełamań przez długi czas nie było, choć w pierwszym gemie Gauff miała wynik 40:15 i rywalkę na widelcu. Muchova jednak tym razem nie popełniała błędów w kluczowych momentach, co pozwalało jej ponownie marzyć o zwycięstwie w całym spotkaniu. 

Czytaj także: Tak Andriejewa nazwała Świątek tuż przed meczem. Pierwsze takie spotkanie

Gdy Czeszka prowadziła 3:2, to później przełamała Gauff, która notowała fatalne pomyłki. W teorii była to nietrudna droga do wygranej, ale Amerykanka szybko zamierzała się odegrać. Zapewniła sobie dwa break pointy, ale Muchova się obroniła, to później znów trzecia zawodniczka rankingu WTA starała się przejąć inicjatywę, kończąc akcję wolejem.

Po tym dwoma wolejami odpowiedziała rywalka, a następnie domknęła gema i miała już trzy gemy przewagi. I ta różnica utrzymała się już do końca. Muchova wygrała trzeciego seta 6:3 i awansowała do półfinału. To ważna informacja, bo jeśli Iga Świątek wygra z Mirrą Andriejewą, to wróci na podium rankingu WTA. 

Karolina Muchova - Coco Gauff 6:3, 5:7, 6:3

Więcej o: