Australian Open i Indian Wells - to jedyne turnieje, w których w tym roku wystąpił Novak Djoković. Wycofał się z kilku imprez, w tym z Miami, a powodem był wówczas uraz ramienia. Jego powrót miał nastąpić przy okazji ATP Masters 1000 w Monte Carlo, ale i z tego eventu zrezygnował. Nie wystąpił w Monako po raz pierwszy od... 15 lat. Kibice liczyli, że zobaczą go w ATP Madryt, który wystartuje już za trzy dni. Okazuje się, że Serb zadecydował inaczej.
W piątkowe południe, tuż po godzinie 12:00, Djoković przekazał smutną dla fanów informację. Nie pojawi się w stolicy Hiszpanii. "Madrycie, niestety nie będę w stanie zagrać w turnieju w tym roku" - napisał na X. Powód wycofania? Najpewniej przedłużające się kłopoty ze zdrowiem. "Kontynuuję moją rekonwalescencję, by powrócić wkrótce. Do zobaczenia!" - dodał.
Pod postem błyskawicznie pojawiło się mnóstwo komentarzy. Jedni stwierdzili, że powinien już zakończyć przygodę z tenisem, inni życzyli mu po prostu zdrowia i zapewniali, że nie mogą się doczekać jego powrotu na kort. "Wielki cios dla turnieju. Wracaj do zdrowia, Novak, i do zobaczenia wkrótce", "Życzę Ci szybkiego powrotu do zdrowia i mam nadzieję, że wkrótce znów zobaczymy Cię na turnieju Mutua Madrid Open!", "Myślę, że teraz zobaczymy Djokovica tylko w turniejach wielkoszlemowych i może na następnych igrzyskach olimpijskich" - pisali.
Informacje o rezygnacji legendy potwierdzili też organizatorzy. "Trzykrotny mistrz tego turnieju nie będzie mógł wystąpić w tym sezonie. Mamy nadzieję, że zobaczymy Cię z powrotem tutaj jak najszybciej, abyśmy mogli cieszyć się twoim tenisem, tak jak robiliśmy to tyle razy w Caja Magica" - czytamy.
Zobacz też: Świątek wygrała tam czterokrotnie. Ogłaszają. Padł rekord.
Serb nie miał wielu punktów do obrony w stolicy Hiszpanii. W poprzednim sezonie błyskawicznie zakończył zmagania. Przegrał już pierwszy mecz. Wówczas gładko poradził sobie z nim Matteo Arnaldi, co było wielkim zaskoczeniem. Absencja nie spowoduje wypadnięcia z TOP 10. Djoković może być spokojny, obecnie plasuje się na czwartej lokacie.
Ostatnie miesiące naznaczone są kontuzjami 38-latka. Mimo to potrafi się zmobilizować, szczególnie w turniejach Wielkiego Szlema. Ba, w tym roku dotarł aż do finału Australian Open. Dopiero na ostatniej prostej uległ Carlosowi Alcarazowi, ale był w stanie urwać Hiszpanowi jeden set.