Od zwycięstwa rozpoczęła Iga Świątek (4. WTA) pracę z nowym trenerem Francisco Roigiem. Sześciokrotna triumfatorka turniejów wielkoszlemowych pewnie pokonała 6:2, 6:3 Niemkę Laurę Siegemund (51. WTA) i awansowała do ćwierćfinału turnieju WTA 500 na kortach ziemnych w Stuttgarcie.
Na temat nowej rzeczywistości Igi Świątek rozmawiali Dawid Celt i Marek Furjan w programie "Break Point". Celt dostał pytanie, czego można oczekiwać od hiszpańskiego szkoleniowca.
- Oczekiwałbym od Hiszpana, by mówił Idze to, czego ona nie chce usłyszeć i widział to, czego Iga nie chce widzieć, czy też nie może zobaczyć, bo uważam, że na tym polega rola trenera. To jest bardzo istotne. To jest sól każdego szkoleniowca i nie powinien się on tego bać, niezależnie od okoliczności, poziomu i skali trudności. Życzę tego Hiszpanowi, by tak funkcjonował - powiedział Dawid Celt.
Według niego bardzo ważną rzeczą jest, by Świątek zaufała hiszpańskiemu trenerowi.
- Jeśli Iga uwierzy w Hiszpana, będzie miała do niego zaufanie, to będzie to kolejna bardzo istotna rzecz, która może ją pchnąć do świetnych wyników. Iga teraz będzie atakować, jest przed nami sześć tygodni grania na ziemi, więc warunki sprzyjające do tego, by nacisnąć rywalki - dodał Celt.
Teraz Świątek w ćwierćfinale turnieju w Stuttgarcie zmierzy się z 18-letnią Rosjanką Mirrą Andriejewą (9. WTA). "Czy można mieć obawy przed tym meczem" - spytał Furjan.
- To już jest rywalka ze światowego topu, ale nie wiem, czy obawa przed nią, to właściwe słowo. Świetnie serwowała, dobrze grała z bekhendu, w obronie, ale przez jej forhend można budować punkty. Iga przegrała z nią ostatnio dwa razy, ale nie była wtedy w najlepszej formie. Teraz jest faworytką - przyznał Celt.
Całą rozmowę można zobaczyć w linku poniżej.
Mecz Świątek - Andriejewa w piątek nie wcześniej niż o godz. 17.
Zobacz także: Sceny w Stuttgarcie. Przegrywała 1:5 w trzecim secie. Może trafić na Świątek
Relacja na żywo na Sport.pl i w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.