Iga Świątek (4. WTA) udanie rozpoczęła sezon na kortach ziemnych. Sześciokrotna triumfatorka turniejów wielkoszlemowych w pierwszym meczu pod wodzą nowego trenera Francisco Roiga wygrała 6:2, 6:3 z doświadczoną, 38-letnią Niemką Laurą Siegemund (51. WTA).
Iga Świątek już wie, z kim zagra w ćwierćfinale w Stuttgarcie. Jej rywalkę wyłonił mecz 18-letniej Rosjanki Mirry Andriejewej (9. WTA) z siedem lat od niej starszą Amerykanką Alycią Parks (95. WTA). Rosjanka w pierwszym secie nie wykorzystała wielkiej szansy na zwycięstwo. Prowadziła już bowiem 5:3, a w dziewiątym gemie przy serwisie rywalki zmarnowała piłkę setową. Chwilę później została przełamana i doszło do wielkich emocji.
Set został rozstrzygnięty dopiero w tie-breaku. W nim Andriejewa dominowała i prowadziła już 5:1! Po chwili po skutecznym serwisie miała aż pięć piłek setowych. Dwie zmarnowała po własnych błędach, a przy trzeciej Parks wyrzuciła piłkę w aut z bekhendu z końcowej linii. Andriejewa wygrała seta, który trwał aż 65 minut. Miała w nim mniej winnerów (6-16), ale też zdecydowanie mniej niewymuszonych błędów (tylko cztery przy aż 30! rywalki).
Kluczowy dla losów drugiej partii był fragment gry przy stanie 2:2. Wtedy Andriejewa wygrała 12 z 13 akcji! i prowadziła 5:2. Spokojnie zamknęła ten pojedynek 7:6(3), 6:3. Trwał on godzinę i 37 minut.
W efekcie to właśnie Andriejewa będzie rywalką Igi Świątek w ćwierćfinale w Stuttgarcie. To będzie wielki hit tej fazy. W ćwierćfinale są już Linda Noskova (14. WTA), Karolina Muchova (obie Czechy, 12. WTA), Elina Switolina (Ukraina, 7. WTA), Coco Gauff (USA, 3. WTA) i Jelena Rybakina (Kazachstan, 2. WTA).
Zobacz także: Abramowicz zabrakło na meczu Świątek w Stuttgarcie. Oto powód