Od 20 października 2024 r. Aryna Sabalenka jest liderką rankingu WTA. Żadna z rywalek nie była w stanie się do niej zbliżyć - aktualnie na drugim miejscu jest Jelena Rybakina, która traci ponad 2500 pkt do Sabalenki. Poza tym Sabalenka wygrała już trzy turnieje w tym sezonie - Brisbane, Indian Wells i Miami - a także doszła do finału wielkoszlemowego Australian Open.
Sabalenka udzieliła wywiadu magazynowi "Esquire" i opowiedziała, jak poradziła sobie ze stratą ojca w 2019 r. Białorusinka wyznała też, że boi się utraty kogoś bliskiego.
- Ważne jest, by w takim momencie jednocześnie odwrócić uwagę i przetworzyć emocje. Płacz, nie duś wszystkiego w sobie, bo to jest destrukcyjne. Ja to puściłam, ale nie poddałam się treningowi. Gdyby nie tenis, to nie wiem, gdzie bym teraz była. Jestem religijna. Nie chodzę do kościoła w każdą niedzielę, ale wierzę w Boga i energię. Po śmierci ojca zaczęłam częściej chodzić do kościoła - powiedziała.
W tym samym wywiadzie Sabalenka ujawniła, jaką najcenniejszą radę dostała od ojca przed śmiercią. - Bądź silny, pozytywny bez względu na wszystko, ciesz się życiem. On nie zdawał sobie sprawy, że daje dobry przykład, bo doświadczył wielu wzlotów i upadków. Zawsze walczył, dlatego ja mam tak silnego ducha walki na korcie - dodała Białorusinka.
Sabalenka przyznaje też, że chciała rzucić tenis, kiedy jeszcze nie potrafiła tak dobrze serwować, jak teraz. - W 2022 r. nie potrafiłam serwować. To coś, czego nie życzyłabym najgorszemu wrogowi. Robisz coś przez całe życie, a potem nagle nie umiesz tego robić. Po prostu chcesz się poddać. Ten okres uczynił mnie silniejszą niż kiedykolwiek wcześniej. Teraz wiem, że nawet bez serwisu mogę walczyć i starać się wygrać. Kiedy jesteś rozluźniony, wychodzi świetny serwis, a kiedy go forsujesz, pojawia się tylko napięcie - podsumowała.
Zobacz też: Eksperci reagują po pierwszym meczu Świątek pod wodzą Roiga
Sabalenka aktualnie robi sobie dłuższą przerwę od tenisa, ponieważ w ostatniej chwili wycofała się z turnieju WTA 500 w Stuttgarcie. Jej miejsce w drabince zajęła Magdalena Fręch, ale Polka potem także się wycofała z rywalizacji. Sabalenka wróci do gry na turniej WTA 1000 w Madrycie, który odbędzie się od 21 kwietnia do 3 maja i w którym Sabalenka broni tytułu.
- Staramy się stworzyć środowisko, w którym ma swobodę bycia sobą - popełniania błędów, odkrywania, ponoszenia porażek, odnoszenia zwycięstw. Ale jednocześnie trzeba mieć świadomość: czy te emocje pomagają, czy szkodzą? Czy są atutem, czy przeszkodą? To była duża część naszej pracy w ciągu ostatnich kilku lat - ujawnił Jason Stacy, trener przygotowania fizycznego w sztabie Białorusinki.