"Daniił Miedwiediew nigdy nie został tak upokorzony", "Nie mógł znaleźć rytmu i dwukrotnie został zmiażdżony do zera. Wygrywanie gemów nie wchodziło w grę" - pisały zaniepokojone rosyjskie media po dotkliwej porażce swojego tenisisty już w drugiej rundzie ATP 1000 w Monte Carlo. Uległ aż 0:6, 0:6 Matteo Berrettiniemu, ale nie tylko o rozmiarach porażki mówiło się dużo, ale i o skandalicznym zachowaniu Rosjanina na korcie.
"Daniił Miedwiediew, skądinąd dowcipny, nieco znerwicowany rosyjski tenisista o niewielkoruskich poglądach, przeprowadził w Monte Carlo długą, gwałtowną, acz metodyczną dekonstrukcję własnej rakiety. A kiedy po sześciu lub siedmiu strzałach o ziemię przypominała już coś, co wpadło pod autobus, wyrzucił ją do kosza. Scena była długa, co bardziej dynamiczne akcenty wywoływały aplauz publiczności - wyrobionej, eleganckiej, monakijskiej, którą jednak wciągnął spektakl wściekłości" - relacjonował Radosław Leniarski ze Sport.pl.
Do incydentu doszło w drugim secie. ATP zajęło trochę czasu, by wymierzyć karę dla Miedwiediewa. Jedno było pewne - takowa musi zapaść. I finalnie ten scenariusz się ziścił. O wymiarze sankcji pisze championat.com. "Został ukarany grzywną w wysokości sześciu tysięcy euro za incydent" - czytamy. Czy to surowa kara? Absolutnie nie i najpewniej Rosjanin nie odczuje jej w żaden sposób. Za występ w Monte Carlo otrzymał bowiem ponad 45 tysięcy euro. Sankcja nieznacznie zmniejszyła jego honorarium.
Zobacz też: Cała prawda o teamie Igi Świątek. "Mogę powiedzieć z pełną odpowiedzialnością".
Porażka w Monako była najbardziej dotkliwą dla Miedwiediewa w karierze. Po raz pierwszy nie udało mu się ugrać nawet gema. Ba, był to pierwszy przypadek od 10 lat, kiedy to zawodnik z TOP 10 rankingu ATP przegrał wynikiem 0:6, 0:6. Jeden z rosyjskich dziennikarzy wprost napisał, że boi się o Miedwiediewa. Stwierdził, że to może popchnąć go do podjęcia decyzji o zakończeniu przygody z tenisem.
To chyba jednak zbyt daleko idące wnioski. Miedwiediew notuje całkiem solidny sezon. Na koncie ma dwa tytuły. Zdobył je w Brisbane i Dubaju. Dotarł też do finału w Indian Wells, ale tam musiał uznać wyższość Jannika Sinnera. Zresztą Włoch zgarnął też trofeum w Monte Carlo.