Losowanie drabinki turnieju WTA 500 w Stuttgarcie nie było zanadto łaskawe dla Igi Świątek. W II rundzie Polka zagra z Laurą Siegemund, ale kolejne fazy rozgrywek nie będą należały do najłatwiejszych. Nasza zawodniczka bowiem na drodze do finału może trafić na Mirrę Andriejewą, Jelenę Ostapenko czy Jelenę Rybakinę. A to wszystko pod wodzą nowego szkoleniowca Francisco Roiga.
Jedno jest pewne - trzeba wziąć się ostro do roboty. I nie mowa tu tylko o odbiciu pozycji w czołowej trójce rankingu WTA (obecnie Świątek zajmuje 4. lokatę ze stratą sześciu oczek do Coco Gauff - red.), ale także o pościgu za rywalkami w zestawieniu WTA Race. Czym ono właściwie jest?
WTA Race to klasyfikacja, która jest brana pod uwagę na koniec sezonu przed ustaleniem składu turnieju finałowego, w którym zmierzy się osiem najlepszych tenisistek roku kalendarzowego. Zawodniczki aż do końca października rywalizować będą o bilet do Rijadu, gdzie w dniach 7-14 listopada rozegrana zostanie kolejna edycja WTA Finals.
Obecnie tytułu broni Jelena Rybakina, która obecnie w zestawieniu WTA Race zajmuje drugą lokatę za plecami Aryny Sabalenki. Kazaszka może poszczycić się 3484 punktami na swoim koncie, a zawdzięcza to wygraniu Australian Open, finałowi Indian Wells czy półfinałowi Miami Open. Białoruska liderka rankingu za to nie ma sobie równych w pierwszej fazie sezonu. Sabalenka triumfowała w Brisbane, Indian Wells i Miami, a także dotarła do finału Australian Open, łącznie zgarniając 3800 oczek.
Bardzo wysoką lokatę zajmuje Elina Switolina, która plasuje się obecnie na czwartym miejscu, tuż za plecami Jessiki Peguli. Ukrainka prezentuje fenomenalną formę od początku roku i choć zwyciężyła tylko w turnieju rangi 250 w Auckland, to dotarła także do finału rozgrywek w Dubaju (tam lepsza była Pegula) czy do półfinałów Australian Open i Indian Wells.
Piąte miejsce z kolei przypada Czeszce Karolinie Muchovej, która niespodziewanie dotarła aż do półfinału Miami Open, a wcześniej triumfowała w Dosze pokonując w finale Victorię Mboko. Nasza południowa sąsiadka dobrze prezentowała się również w Brisbane, gdzie wyrzuciła za burtę Jekaterinę Aleksandrową czy Rybakinę, a w półfinale musiała uznać wyższość Sabalenki.
Spora jest za to przepaść między ósmą Coco Gauff, a dziewiątą Belindą Bencić. Amerykankę i Szwajcarkę dzieli 509 punktów. Jeszcze większą stratę do finalistki Miami Open ma Iga Świątek. Na koncie Polki, która najdalej w tym sezonie grała w ćwierćfinałach turniejów głównego cyklu, widnieje 1021 oczek.
Wprawdzie do końca sezonu pozostało jeszcze sporo czasu, ale nie ulega wątpliwości, że Świątek potrzebowałaby wygrać przynajmniej kilka turniejów pomniejszych rang, aby liczyć na wskoczenie do czołowej ósemki.
Inną opcją jest także zwycięstwo w którejś z rywalizacji wielkoszlemowych - wówczas, jeśli tylko Polka uplasuje się pomiędzy lokatami 9-20 w rankingu WTA Race, otrzyma bilet do Rijadu. Warto wspomnieć, że zawodniczki z miejsc 9-10 udadzą się do stolicy Arabii Saudyjskiej w roli rezerwowych w przypadku wycofania się którejś z wyżej notowanych rywalek.
Dla Igi Świątek rozpoczyna się ulubiony etap sezonu, gdyż zawodniczki przenoszą się na mączkę. Przez najbliższe tygodnie przygotowywać będą się do wielkoszlemowego turnieju na kortach Rolanda Garrosa w Paryżu.
Ranking WTA Race (stan na 14 kwietnia 2026):
Zobacz też: Wskazali największe wyzwanie Świątek w Stuttgarcie. Wymienili jedno nazwisko