Za klęskę Igi Świątek w Miami z Magdą Linette (6:1, 5:7, 3:6) zapłacił Wim Fissette. Nowym trenerem Igi Świątek został Francisco Roig. Media zwracały jednak uwagę na to, że pozostała część sztabu polskiej tenisistki pozostała bez zmian - nienaruszalna wydaje się zwłaszcza pozycja Darii Abramowicz. W rozmowie ze Sport.pl Iga Świątek przyznała, że ma dość tych dyskusji. - Jeśli chodzi o artykuły o Darii - przez lata przypisywano jej mój sukces na korcie, bo był możliwy m.in. dzięki sile mentalnej, a teraz, gdy pojawił się spadek formy i wyników, nagle to ona jest temu winna - mówiła reprezentantka Polski.
Teraz Iga Świątek szykuje się do turnieju WTA w Stuttgarcie. Pojawiła się już na konferencji prasowej, gdzie również dziennikarze byli zainteresowani ostatnimi zmianami w sztabie. - Zmieniłaś trenera, ale reszta twojego zespołu pozostaje bez zmian. Wyszczególniłaś to w komunikacie. Zastanawia mnie czy jest to jakiś rodzaj lojalności, który wynika z tego, że są z tobą od dawna? - padło pytanie.
Świątek wyjaśniła: - Nie, to było bardziej skierowane do polskich mediów, które były bardzo surowe wobec całego zespołu. Było bardzo dużo spekulacji. Jednym zdaniem mogę uciąć je wszystkie. Więc to zrobiłam. W sporcie, jeśli chcesz iść do przodu, to lojalność jest świetna, ale jeśli coś nie działa, to musisz reagować, bo nasze kariery nie trwają zbyt długo, wiesz? Nie mamy miejsca na marnowanie czasu. Tak, praca, którą wykonuję z Maciejem i Darią, wspólna gra z moim partnerem treningowym przez wiele lat, myślę, że to działa i jest to dobry proces. Dlatego nie zmieniam reszty zespołu. W Polsce sytuacja z mediami była bardzo chaotyczna, więc chciałam jasno to wyjaśnić, żeby fani też wiedzieli, co się dzieje - powiedziała.
Dla Igi Świątek turniej WTA w Stuttgarcie zaczyna się od drugiej rundy. Reprezentantka Polski zagra w niej z Laurą Siegemund lub Wiktoriją Tomową. To spotkanie odbędzie się w środę 15 kwietnia lub w czwartek 16 kwietnia. Zachęcamy do śledzenia turnieju w Stuttgarcie na łamach Sport.pl oraz w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.