Mocne słowa pod adresem Świątek. "Kiedy jest potrzebna, to jej nie ma"

- Mogłoby to wyglądać inaczej. Zwłaszcza jakby była Iga - powiedział wprost Dawid Olejniczak w rozmowie z Polsatem Sport. Komentator tenisa wypowiedział się na temat absencji Świątek w kwalifikacjach do finałów Billie Jean King Cup. Ocenił, czy w obecnej sytuacji 24-latka byłaby dla kadry wsparciem.
/Paryz 2024. Plfinal Iga Swiatek - Zhemg Qinwen
Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

"Ja nie mogę tego zrozumieć, że gra w reprezentacji Polski jest łaską, jaką robi polska zawodniczka lub zawodnik. Jeżeli Polska cię potrzebuje, rzucasz wszystko i przyjeżdżasz" - tak dosadnie o decyzji Igi Świątek pisał Stanisław Koziej na X. Generał nie ukrywał, że był rozczarowany absencją 24-latki w kwalifikacjach do finałów Billie Jean King Cup. Bez niej Biało-Czerwone po prostu sobie nie poradziły i poniosły porażki we wszystkich meczach z Ukrainą. Nie interesował go fakt, że czwarta rakieta świata znajduje się na zakręcie i chce teraz skupić się na wynikach indywidualnych.

Zobacz wideo Świątek sprzeciwia się rewolucji w tenisie. Sabalenka uważa inaczej

Dawid Olejniczak mówi o Idze Świątek. "Szkoda, że tak wyszło"

Nieco rozczarowany decyzją Świątek wydawał się być również Dawid Olejniczak, komentator. Zasugerował, że nasze szanse na pokonanie Ukrainy byłyby większe, gdyby w Gliwicach zjawiły się Magdalena Fręch i nasza liderka. Na brak tej drugiej szczególny nacisk kładł Olejniczak w rozmowie z Polsatem Sport.

- Mogłoby to wyglądać inaczej. Zwłaszcza jakby była Iga. Choć lepiej, żeby taka Magda też była. Szkoda, że tak wyszło - podkreślał wprost. - W listopadzie, kiedy graliśmy fazę play-off Billie Jean King Cup, Świątek przyjechała, choć wtedy poradzilibyśmy sobie i bez niej. A kiedy jest potrzebna, to jej nie ma - stwierdził dosadnie. Jego zdaniem bez byłej liderki rankingu WTA Polsce trudno jest odnosić sukcesy w drużynie. - My nie jesteśmy Stanami czy Czechami, żeby poradzić sobie bez swojej największej gwiazdy - ocenił.

Czy jednak Świątek, w obecnej formie, byłaby wsparciem? Trudno powiedzieć. Ten sezon nie układa się po jej myśli. Nie wygrała jeszcze tytułu. Ba, najdalej dotarła tylko do ćwierćfinału. Dodatkowo w ostatnich tygodniach zmieniła trenera. - Nie wiem [czy Świątek byłaby wzmocnieniem, przyp. red.]. To na pewno nie jest tak, że moglibyśmy obstawiać w ciemno jej wygrane z Kostiuk i Switoliną. Na pewno jednak miałaby szanse większe niż Kawa - dodawał Olejniczak.

Zobacz też: Świątek ma za sobą pierwszy "mecz" w Stuttgarcie. Wystarczyło 90 minut. 

Wielkie wyzwania przed Świątek

Ostatnie dni Świątek spędziła w Akademii Rafaela Nadala. Tam trenowała pod okiem Francisco Roiga, swojego nowego szkoleniowca, a także samego fundatora szkoły, 14-krotnego mistrza Roland Garros. To właśnie na Majorce chciała jak najlepiej przygotować się do rywalizacji na kortach ziemnych. W przeszłości uwielbiała tę nawierzchnię i odnosiła na niej spore sukcesy. W tym roku chce do nich nawiązać. 

Przed nią WTA 500 w Stuttgarcie, impreza, którą wygrywała w 2022 i 2023 roku. W pierwszej rundzie otrzymała wolny los. Rywalizację rozpocznie od kolejnego etapu zmagań. Istniała szansa, że jej rywalką będzie Magdalena Fręch, ale już wiadomo, że do siostrzanego pojedynku nie dojdzie. Starsza z Polek wycofała się z turnieju z powodu kontuzji.

Więcej o: