Podczas WTA 1000 w Miami 2026 doszło do polskiego starcia. Iga Świątek rywalizowała z Magdą Linette już w drugiej rundzie turnieju. Wówczas dość niespodziewanie górą była starsza z Polek - triumfowała 1:6, 7:5, 6:3. Kilka dni temu okazało się, że do podobnego siostrzanego starcia może dojść w WTA 500 w Stuttgarcie. Jak to możliwe? Jeśli Magdalena Fręch wygrałaby mecz pierwszej rundy, to na kolejnym etapie los skojarzyłby ją właśnie z czwartą rakietą świata. Skojarzyłby, bo ostatecznie do tego nie dojdzie.
Niepokojące wieści napłynęły do Polski w niedzielny wieczór. "Magdalena Fręch wycofała się z WTA 500 w Stuttgarcie" - poinformował profil "Z kortu - informacje tenisowe" na X. Medium ujawniło również, co jest powodem takiej decyzji. Tenisistka najpewniej doznała kontuzji podczas treningu. "Pojawiła się informacja na stronie kobiecych rozgrywek, że Magdalena zrezygnowała z występu w turnieju z powodu urazu lewego uda" - czytamy.
Tym samym Polka nie obroni punktów za poprzedni sezon, choć wiele ich wówczas nie uzbierała. Odpadła w drugiej rundzie. Silniejsza od niej okazała się Jessica Pegula. Jak na razie nie wiadomo, kiedy Fręch wróci na kort.
To już kolejna zła informacja w ostatnich godzinach, która dotarła do polskich fanów. W sobotę o wycofaniu się z imprezy w Monachium poinformował Hubert Hurkacz. "Niestety, czuję się chory i nie mógłbym rywalizować na 100 procent w Monachium, więc zdecydowaliśmy się wycofać i przygotować na Madryt. Dziękuję wszystkim za wsparcie" - pisał.
Zobacz też: Andriejewa rozbita w pierwszym secie, a potem zwrot! Niesamowity finał w Linzu.
Kogo zobaczymy w Stuttgarcie? Naszą jedyną reprezentantką będzie Świątek. W przeszłości już dwukrotnie miała okazje unieść trofeum. Wygrywała w 2022 i 2023 roku. W poprzednim sezonie odpadła w ćwierćfinale, ulegając Jelenie Ostapenko.