Świątek ma za sobą pierwszy "mecz" w Stuttgarcie. Wystarczyło 90 minut

Iga Świątek udała się do Stuttgartu, gdzie powalczy o trzeci tytuł. Poprzednie zdobyła w 2022 i 2023 roku, triumfując nad Aryną Sabalenką. Polka czeka na poznanie rywalki, którą będzie Laura Siegemund albo Magdalena Fręch. W międzyczasie tenisistka trenuje z innymi rywalkami z touru. W niedzielę zmierzyła się z Paulą Badosą. Oto jak jej poszło.
Iga Świątek
Screen - https://x.com/oktennis/status/2043344004251590966

Iga Świątek przygotowuje się do pierwszego występu pod okiem nowego trenera - Francisco Roiga. Tenisistka zrezygnowała nawet z gry przeciwko Ukrainie w kwalifikacjach Billie Jean King Cup, by skupić się na szlifowaniu formy.

Zobacz wideo Świątek sprzeciwia się rewolucji w tenisie. Sabalenka uważa inaczej

Iga Świątek zagrała pierwszy "mecz" w Stuttgarcie

Raszynianka przed weekendem przyjechała do Stuttgartu, gdzie kontynuowała przygotowania do turnieju WTA 500 w tym mieście. Niedawno poznała potencjalną rywalkę. Przypomnijmy, że zmagania rozpocznie dopiero od drugiej rundy, Polka miała zmierzyć się z triumfatorką starcia Laura Siegemund - Magdalena Fręch, ale zawodniczka z Łodzi ostatecznie postanowiła się wycofać z rywalizacji.

Zanim jednak oficjalne mecze się rozpoczną, Świątek miała okazję potrenować z innymi tenisistkami, które przyjechały już do Stuttgartu. W piątek trenowała z Alexandrą Ealą, z którą równie sensacyjnie przegrała w ubiegłym roku w ćwierćfinale Miami Open.

Zobacz też: Były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego zaatakował Igę Świątek

Jak relacjonują dziennikarze Interii - o godz. 13:30 w niedzielę Iga Świątek spotkała się na treningu z Paulą Badosą. "Na początku obserwowaliśmy typową rozgrzewkę treningową między paniami. W jej trakcie doszło do niecodziennego incydentu. Hiszpanka trafiła serwisem w siatkę w taki sposób, że uszkodzona została taśma. Problem okazał się na tyle poważny, iż w pewnym momencie wszyscy będący na korcie próbowali dokonać naprawy. Po kilku minutach uporano się z kłopotem i zawodniczki mogły kontynuować odbijanie. Gdy panie skończyły trening podania, przeszły już do rozgrywki na punkty" - opisywali.

Rywalizacja rozpoczęła się od szybkiego przełamania w wykonaniu Igi Świątek. Następne podania tenisistki już broniły. "Zawodniczki schodziły na przerwy po dwóch rozdaniach. W tym czasie bardzo aktywny był trener Świątek - Francisco Roig. Na bieżąco starał się przekazywać uwagi, dużo gestykulował i pokazywał ruchów rakietą" - relacjonowała Interia.

Rywalizacja trwała w sumie 90 minut, a według wyliczeń dziennikarzy zmagania zakończyły się wynikiem 6:2, 3:2. Chwilę później zastąpiły je na korcie Magdalena Fręch i Ella Seidel.

Iga Świątek i Paula Badosa w historii mierzyły się ze sobą trzykrotnie - dwa starcia w Billie Jean King Cup 2024 i WTA Finals 2021 padły łupem Polski. Hiszpanka raz była lepsza - w 1/16 finału igrzysk olimpijskich 2021.

Więcej o: