Burza po słowach polskiego generała ws. Świątek

"Nie zagram w nadchodzącym turnieju kwalifikacyjnym Billie Jean King Cup w Gliwicach. Nie jest to dla mnie łatwe, bo granie w Polsce zawsze miało i ma dla mnie wyjątkowe znaczenie" - pisała pod koniec marca Iga Świątek na Instagramie. I zdania nie zmieniła, na co ostro zareagował generał Stanisław Koziej. Polski wojskowy nie gryzł się w język.
Iga Świątek
Fot. Kuba Atys / Agencja Wyborcza.pl

"Półtora roku temu Iga Świątek śpiewała Katarzynie Kawie 'Sto lat' po ich wspólnym, wielkim zwycięstwie wprowadzającym Polskę do półfinału nieoficjalnych mistrzostw świata. Teraz bez Świątek między innymi Kawa musiałaby dokonać cudu, żeby Polska w Gliwicach wygrała eliminacyjny mecz Billie Jean King Cup z Ukrainą" - pisał Łukasz Jachimiak ze Sport.pl. Cudu nie było. Biało-Czerwone bez 24-latki nie sprawiły sensacji, a sama decyzja czwartej rakiety świata o wycofaniu z rozgrywek znów stała się przedmiotem dyskusji. 

Zobacz wideo Świątek sprzeciwia się rewolucji w tenisie. Sabalenka uważa inaczej

Stanisław Koziej ostro o Idze Świątek i BJKC. "Jeżeli Polska cię potrzebuje..."

Mocno na Świątek zawiódł się generał Stanisław Koziej, który w przeszłości pełnił funkcje m.in.: dyrektora Departamentu Systemu Obronnego w MON, podsekretarza stanu w MON, a także szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. W mediach społecznościowych dał upust emocjom. "Ja nie mogę tego zrozumieć, że gra w reprezentacji Polski jest łaską, jaką robi polska zawodniczka lub zawodnik" - zaczął na X. Następnie wskazał, jak jego zdaniem powinna postąpić tenisistka. "Jeżeli Polska cię potrzebuje, rzucasz wszystko i przyjeżdżasz" - pisał w sobotni poranek polski generał. 

Głośno o słowach Kozieja. Natychmiastowa reakcja internautów

Pod postem od razu rozgorzała burzliwa dyskusja. Koziej wbił kij w mrowisko. Większość osób nie zgadzała się ze zdaniem działacza. "Czasy się zmieniły. A tenis to sport indywidualny. I nie jest to kwestia łaski a odpowiedniego zarządzania swoim kalendarzem i zdrowiem. Rozumiem że pan reprezentuje inne pokolenie, ale młodzi nie będą się układać do dawnych zasad. I bardzo dobrze", "Pozwolę sobie nie zgodzić się z Pana wpisem", "Nie zgadzam się. Iga nic nie musi, a tym bardziej kosztem swojego powrotu do formy. Za chwile słabości polscy kibice fundują jej festiwal hejtu", "A dlaczego sprawa gry w reprezentacji jest tak szeroko omawiana TYLKO w kontekście Igi? Dlaczego nikt nie wspomni o 2 rakiecie Polski? Dlaczego nikt nie rozkładana na czynniki pierwsze, dlaczego Magdy nie ma?" - pisali.

Udział w tej dyskusji brał również Koziej. Zadeklarował, że nadal zamierza kibicować Świątek, ale nie jest w stanie zrozumieć jej postępowania wobec reprezentacji Polski. Nie szczędził jej też innych słów krytyki. "Jest Polką i to powinno wystarczyć, by walczyć o awans Polski w pucharach", "Uważam, że gra w reprezentacji swojego kraju to naturalny, niejako wrodzony i samoistny, obowiązek każdego sportowca. I tylko jakieś obiektywne powody mogą stać na przeszkodzie", "Moje kibicowskie podejście jest inne i takie już chyba zostanie: prymat dla reprezentacji Polski" - pisał m.in. 

Zobacz też: Ależ mecz Polek z Ukrainkami! Ponad 3 godziny walki. 

Teraz przed Świątek rywalizacja w WTA 500 w Stuttgarcie, która rozpocznie się już 13 kwietnia. Polka będzie tam bronić punktów za ćwierćfinał. Rok temu, na tym etapie, uległa Jelenie Ostapenko, co było dla niej szóstą porażką z tą przeciwniczką w karierze. Jak w tym sezonie będzie wyglądać jej forma na kortach ziemnych? Trudno powiedzieć, ale w wypracowaniu jak najlepszej pomagał jej ostatnio sam Rafael Nadal, król "mączki", aż 14-krotny triumfator Roland Garros.

Więcej o: